Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 21 listopada, 2023

Popołudnie jest przyjemnie słoneczne. Na termometrze 0°C. Z wieczorem temperatura zaczyna spadać¹.
Wstaję po trzynastej, i zmobilizowany przez ładną pogodę, zabieram się do porządków na balkonie. Po zapełnieniu worka obmarzniętymi pelargoniami wychodzę do zieleniaka po kartofle². Kupuję z zapasem, cztery kilo, żeby wystarczyło i do zaplanowanej na obiad zupy jarzynowej, i na ewentualną babkę ziemniaczaną pod koniec tygodnia. Wracając zaglądam do fryzjerki. W zakładzie jest tylko jeden strzyżony akurat emeryt, więc zostaję, dziwiąc się lekko brakowi chętnych klientów. A miałem po prostu fart i trafiłem w okienko – kolejka utworzyła się zaraz po mnie. Do domu wracam o czternastej trzydzieści, szykuję kanapki, parzę kawę i odpalam komputer. Z gotowania zupy jednak rezygnuję. Po późnym śniadaniu głodnieję też późno i wystarczy mi, że przed wyjściem na spacer (19:36) zjadam kilka parówek z musztardą. Po powrocie z przechadzki mam godzinę do odcinka „Wszystkich stworzeń dużych i małych”. Spędzam ten czas na lekturze „Świata Czarownic” Andre Norton. Swój stary egzemplarz, założony widokówką z pozdrowieniami od sąsiadów dla rodziców³, przywiozłem teraz z wyjazdu na wieś.

________
¹ Gdy przed dwudziestą pierwszą wracam ze spaceru jest już -4°C.
² Po drodze zieleninę z balkonu odstawiam na śmietnik.
³ Pozdrowienia z Sopotu. Kartka „Na przystani rybackiej” (foto. J. Uklejewski), niestety niedatowana, a stempel na znaczku niewyraźny. W sumie trochę dziwna pamiątka, bo to nie byli jacyś bliscy znajomi rodziców, a za sąsiadką mama nawet nie bardzo przepadała.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij