Trzynastego, ale obyło się szczęśliwie bez feralnych wydarzeń. Awaria domofonu i brak światła na klatce schodowej to nie był mój problem. Zresztą do wieczora któryś z sąsiadów zdążył wezwać elektryka i wszystko wróciło do normy.
Ze skrzynki pocztowej wyciągam dwie kolejne świąteczne karki z życzeniami. Może niepotrzebnie zwlekam z wysyłką swoich? Puszczone w świat po niedzieli pewnie nie dotrą na czas do zagranicznych adresatów.
Na obiad gotuję duży gar zupy (warzywa z wiosennego zestawu) na białej kiełbasie – porcja na trzy dni. Profilaktycznie w nadmiarze, bo brat wspominał o możliwości przyjazdu na jakiś sobotni koncert.
W nocy kończę drugi sezon „Once Upon A Time” (wreszcie się zmobilizowałem) i do późna siedzę w necie.
Piątek
13 grudnia 2013 Autor: Hebius




Z tymi kartkami tez przeciągam bez sensu, a później dotrą już po Bożym Narodzeniu, Musze to zrobić najpóźniej jutro
Też tak planuję: dziś wypisać, jutro z rana wysłać :).
Mam ten sam problem z kartkami. Czekają na wysyłkę. Jutro to zrobię.
Tydzień do świat – teoretycznie przynajmniej te krajowe powinny dotrzeć na czas :)
Jutro wysyłam, powinny zdążyć. Jedna leci do Anglii reszta krajowe.
Chyba też tylko jedną wyślę do Anglii. Powinienem i do Fryka, ale nie mam jego nowego adresu.
Przynajmniej Bazyli ma przyjemniejsza robotę…. (do czasu, aż nie pojawi się kolejna, 25-tomowa seria rodzynkowej Agaty)
W grudniu Bazyli się nie przemęcza. Nawet tak wysmakowanych tytułów jak „Kot rabina” (integral), czy piąty album „Blacksada” nie prezentował.
Też dziś planuję wypisać, a jutro wysłać, ale najpierw muszę zrobić ogromne zakupy.
I jak z planami świątecznymi, przekonałeś Babcię, czy poddałeś się?
Przed chwila też dokupiłem jeszcze kilka kartek. I udało mi się trafić na takie najbardziej podchodzące, niestety tylko cztery.
A co do świąt – najpewniej dopiero we wtorek rano się okaże co i jak.
Kartki, które nie dochodzą na czas na święta są gorzej niż musztarda po obiedzie :)
Jeśli moja nie dojdzie to tylko z winy Poczty :D
(Ale Dziecko Starsze mojego bloga nie czyta?)
Kartka doszła. Wygląda, jak ręcznie robiona :)
No co ty, jasne, że Dziecko Starsze Twojego bloga nie czyta. Jesteś tajemniczym panem, który przysyła mamie książki i filmy. I Dziecko wtedy urzadza mi przesłuchanie na okoliczność mojej z Tobą znajomości :)
Aha, nadal robię za tajemniczego kochanka :D
A kartka jest z zeszłorocznych zapasów. Wydawało mi się, że kiedyś Ci się spodobała, ale widzę, że coś mi się musiało pomylić.
Powiedzmy, że zadziałałeś intuicyjnie. Kartka mi się rzeczywiście podoba.
„Zwierzchnicy więc i satrapowie pospieszyli gromadnie do króla i tak do niego powiedzieli: Królu Dariuszu, żyj wiecznie!” ;)
:)