Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2013

Mama z samego rana przyjechała zrobić wyniki. Później siedzi u nas („Raz wrócę z miasta bez żadnych zakupów”), dzieląc czas między gotowanie (padło na rosół), a rozmowy ze spragnioną towarzystwa babką.
Popołudnie przesypiam. Powinienem doczytywać „Obce dziecko” (została mi ostatnia, króciutka część powieści), ale nie ciągnie mnie do poznania zakończenia.
Wieczorem netuję, zwalczając kolejne pokusy wywoływane nadmiernym przedgwiazdkowym mailingiem internetowych księgarni.

Reklamy

Read Full Post »

Wtorek

Do południa atrakcje wspólnej wizyty braciszka i jego małżonki. Tonu reszcie dnia nadaje już tylko gorsze samopoczucie babki.

Read Full Post »

Bazyli
A poza tym opłaty na poczcie („Może jeszcze coś z prasy? Kalendarz? Pocztówki?”). Zakupy w saloniku RUCH-u („Mogę być dla pana dłużna jednego grosza?”). Odbiór przesyłki w paczkomacie. Awaria i popołudnie bez wody w kranach (szczęście, ze miałem nagotowany gar krupnika, inaczej byłoby bez obiadu). Trochę lektury (nadal „Obce dziecko” – opowieść ciekawa, ale sprzyjająca niespiesznej celebracji), tv i komputer.

Read Full Post »

Niedziela

W planach (jadłospis) miały być kotlety z piersi, ziemniaki, buraczki z papryką w roli surówki. Tymczasem wyciągnięte z zamrażarki mięso okazało się porcjowaną na zupę karkówką.
Na szczęście po śniadaniu o dwunastej nikt za bardzo nie wygląda obiadu. Za gotowanie krupnika zabieram się dopiero pod wieczór. A przed dziewiętnastą muszę jeszcze wyskoczyć na zakupy do Biedronki, bo przepaliła się żarówka, którą wykręciłem wczoraj z lampki i dałem do łazienki. Wracam w zimnym deszczu, żałując, że nie pomyślałem o parasolu.

Read Full Post »

Na otwarcie tygodnia zakupy w sklepie Gildii. Zapomniałem o „Ziemiomorzu” i dopełniam zamówienie – wybór nie do końca przemyślanie – tomem „Literatura i homoseksualność”.
Wieczorem tylko kolejny odcinek „The Walking Dead”. Czwartego sezonu już nie nagrywam – marna szanse, bym chciał kiedyś wrócić do tego serialu.

Read Full Post »

W dzień komputer, wieczorem tv.
Zamiast obiadu jajecznica na kiełbasie.
Leniuchuję.

Read Full Post »

Sobota

Listopad nadal posępny, ale ciepły. Pelargonie na balkonie kwitną długo jak nigdy. Nawet się zastanawiałem, czy nie zabrać już donic i nie spróbować przechować kwiatów na strychu. Ale za dużo z tym zachodu, a rezultaty niepewne. Łatwiej kupić na wiosnę nowe sadzonki.
Na obiad znów odwalam fuszerkę – podgrzałem warzywa z mrożonki na patelni. Miały być po chińsku, pikantne, ale w torebce z przyprawami pożałowali nawet soli. Jutro postaram się ugotować coś porządniejszego.
+
Uzupełnienia: NiedzielaPoniedziałekWtorek

Read Full Post »

Older Posts »