Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘wyniki’

Wynika, że jednak jestem frajer i mam zbyt wysokie mniemanie o rodakach. Inaczej bym nie był aż tak mocno rozczarowany wstępnymi wynikami pierwszej tury wyborów na prezydenta. Nie spodziewałem się ani tak słabych wyników Trzaskowskiego, ani tak wysokiego poparcia dla jego przeciwników z prawej strony sceny politycznej. Niestety, jak to trafnie podsumowała na Facebooku Magdalena Środa, z którą wyjątkowo się teraz zgodzę:

Kompletny dramat, wyniki wyborów pokazują, że żyjemy w kraju antysemickim (wyniki Brauna) i że jedna trzecia Polaków woli ochraniarza i cwaniaka na prezydenta (bo „nasz”, to znaczy czyj??) niż przyzwoitego i kompetentnego człowieka. My tak naprawdę nie lubimy demokracji, nie cenimy wolności, brzydzimy się równością i tolerancją. Potrzeba nam ciężkiego buta na karku i złudzenia, że jak gangster chodzi do kościoła to jest dobrym człowiekiem.

Read Full Post »

Przed śniadaniem odbieram wyniki mamy. Babka swoje ostatnie miała lepsze.

Read Full Post »

Rano jestem z wynikami babki w przychodni. Wszystko wskaźniki w normie, lekarz jest zadowolony zwłaszcza z niskiego cholesterolu.
– Dawka leku nieduża, a taki dobry rezultat – cieszy się doktor K.
Głupio w tej sytuacji mówić, że babka od ponad roku tabletek od cholesterolu nie łyka.

Read Full Post »

5:00 Pobudka.
5:35 Wyjście do pracy.
5:55-14:10 Na budowie.
Rozbieranie szalunków. Zbijanie blatów.
Ok. 9:30 Baryłka przyjechał z człowiekiem do pomocy. Przynosimy belki stropowe z placu przed domem (dziesięć sztuk po osiem metrów każda) i wciągamy/wpychamy je na mury.
Rozstawianie belek. Zabezpieczanie końców paskami papy.
13:00 Baryłka nie podjął jeszcze decyzji co do lokalizacji wejścia na strych, więc chwilowo nie możemy ruszyć z dalszą robotą. Tymczasem dzień jest ciepły i słoneczny, a panu K. chyba niespieszno do domu.
– Co by tu jeszcze zrobić… – zastanawia się majster. Przez godzinę.
Wracając z roboty odbieram babcine wyniki (ogólnie raczej całkiem dobre) i robię zakupy w pawilonie.
15:00 W domu.
Obiad. Chwila z książką.
16:00-17:30 Drzemka.
18:00 Biorę się za sernik. Tym razem robię wszystko wg przepisu. Sądząc z lektury zestawienia składników przed świętami przedobrzyłem z proszkiem do pieczenia.
18:45 Ciasto trafiło do piekarnika – mogę włączyć komputer.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Początek września. Rano zmieniłem kartki w kalendarzach. Od dziś przez cały miesiąc będzie mnie straszył znad biurka Wiśniewski z młotkiem. Zgroza!
A tak poza tym w domu spokój.
Przed ósmą byłem z babką w laboratorium zrobić wyniki. Wróciliśmy spacerkiem przez miasto.
Po śniadaniu babka zajęła się przerobem aronii na dżem, a ja zaległem przed komputerem. Tak do obiadu.
Obżarty leczo (sam smażę) sięgnąłem po książkę.
Pod wieczór był odcinek „Braci i sióstr”. I nakładanie dżemu do słoików. A teraz się zastanawiam, co dalej. Brak mi jakoś zapału do siedzenia w sieci, więc chyba zabiorę się wreszcie za trzeci sezon „Czystej krwi”. Mam nadzieję, że nie czeka mnie zbyt wielkie rozczarowanie.

-bez grafiki-
2020.02.20; Wpis przejrzany, poddany estetycznej kosmetyce.
Pierwotnie w tytule „2081. Środa”.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij