Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘The 100’

Piątek

Zaczął się dziesiąty sezon „O mnie się nie martw”. Definitywna rezygnacja z bohaterki granej przez Joannę Kulig może wyjdzie serialowi na dobre. Na razie jest nowa, gorsza czołówka i chyba więcej finezji w lokowaniu produktów, bo żadna nachalna reklama nie rzuciła mi się w oczy.

Sobota

Szkoda, że finisz piątej serii „The 100” nie jest końcem serialu. Jakoś nie mam nadziei, że w nadchodzącym sezonie zmieni się coś oprócz scenerii. Nieustanne mordowanie się wieńczone kolejnymi końcami świata zaczyna nużyć.
W ramach odmiany sięgam po „Broken” z Seanem Beanem w roli katolickiego księdza. Po opisie w „Kinie” spodziewałem się mrocznego odpowiednika „Księdza Mateusza”. I jest dość traumatycznie i ponuro, choć jak na razie niezbyt kryminalnie. Ale za mną dopiero pierwszy odcinek.

Niedziela

Dzień z radiem. W nocy oglądam odcinek „Star Treka: Discovery” (2×07; Anthony Rapp nadal budzi lekką antypatię, sam serial pozostawia letnim), a później nowość na mojej serialowej liście, czyli „Roswell, New Mexico”. Zwabili mnie atrakcyjni (wizualnie) aktorzy i wątek gejowski. Niestety rzecz rozczarowuje. Panowie grają wyjątkowo drętwo, a wszystkie tajemnice dostajemy już od razu na tacy. Zamiast tego remake’u byłoby lepiej obejrzeć ponownie „Roswell: W kręgu tajemnic”.

Poniedziałek

Wieczór z Teatrem Telewizji i „Ceną” Waldemara Łysiaka. Przedstawienie oglądało się całkiem dobrze, a ideologiczny umiar autora (adaptatora powieści?) nawet mnie zaskoczył na plus. Chwała NSZ była głoszona dość nienachalnie, a o współpracy AL z gestapo wspomniano tylko raz.

Read Full Post »

W południe jest ojciec, przez godzinę. Na obiad odgrzewam kotlety z piersi kurczaka. Wieczór znów przesypiam. W nocy zaczynam czwarty sezon „The 100”. Pierwszy był ciekawy, kolejne coraz mniej.

Read Full Post »

Na obiad robię kopytka, czy też jakieś leniwe pierogi, bo znów kartofli mam niewiele więcej, niż twarogu. W „Letniej nocy” zaczyna ubywać bohaterów i coraz trudniej oderwać się od lektury. „The 100” (przeszedłem już do drugiego sezonu) też wciąga. Babka przez cały dzień ma dobre ciśnienie i nie wymaga zbyt wielkiej uwagi. Gdyby tuż przed snem nie padła mi listwa zasilająca do komputera (czysta złośliwość rzeczy martwych, nie dość, że w nocy, to jeszcze w weekend!), nie byłoby na co narzekać.

Read Full Post »

Wieczorem podgoniłem trochę z lekturą „Letniej nocy” Simmonsa. Na razie opowieść za bardzo trąci Kingiem (ogólniej – typowym amerykańskim horrorem), bym był w pełni zadowolony. I irytują mnie odrobinę nadzwyczaj (nad wiek) dojrzali jedenastolatkowie, bohaterowie powieści. Ale do końca mam jeszcze sporo stron, więc nie tracę nadziei, że autor mnie jeszcze zaskoczy. Za to historia zaserwowana w „The 100” jest od początku w pełni satysfakcjonująca. Inna rzecz, że tutaj nie miałem jakichś wygórowanych oczekiwań.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij