Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘SGA’

2°C. Śnieg powoli taje. Dużo tego nie spadło, więc pod wieczór nie widać już żadnej białości.
Dzień jest krótki. Wstaję późno. Na obiad kończę babkę ziemniaczaną. Netuję, słucham radia. Dwa razy pogadałem z mamą, rano głównie o pogodzie, po osiemnastej o rodzinie. Chyba powoli przestaje mnie nosić, bo zadowolił mnie jeden koślawy limeryk w komentarzu u Panaodespresso.
Vera leży odłogiem. W nocy oglądam kolejne odcinki „Stargate Atlantis”.

Read Full Post »

14°C. Częściowo słonecznie.
Przed czternastą wpada Maja po sadzonkę fikusa. Myślałem zrobić kwiatkowi zdjęcia i podrzucić jej na FB z pytaniem, czy chce takiego krzywulca, ale od razu po wygrzebaniu się z pościeli zająłem się praniem i już nie zdążyłem. Sąsiadka była szybsza z telefonem, że jest w domu i czy może przyjść. Przy okazji pożyczyła jedno jajko. Ciekawe, czy będzie chciała oddać¹.
Przed siedemnastą wychodzę na cmentarz ogarnąć trochę u dziadków. Wracam po godzinie i biorę się za smażenie placków z jabłkami na obiad. A nawet dwa obiady, bo wyszło bardzo dużo, a zjadłem niej niż połowę. W trakcie mieszania ciasta mam drugi telefon mamy. Dzwoni się wygadać po wizycie synowej („Musiała przyleźć z samego rana napsuć mi krwi”) i syna (przyszedł w południe rąbać drzewo; ale najpierw się upewnił, że Barbary już nie ma).
Wieczorem oglądam przypadkowy odcinek SGA. Było miło zobaczyć znowu Joego Flanigana i przypomnieć sobie opowiadaną historię.

__________
¹ Mógłbym wtedy przypomnieć, że kiedyś pożyczała liść laurowy do zupy (do krupniku?). Dwa liście nawet.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij