Nie jestem pewny, czy zaczynanie znajomości z Myronem Bolitarem od jedenastego tomu cyklu Harlana Cobena (W domu) było dobrym posunięciem. Bohater nie spodobał mi się od pierwszego akapitu, w którym się pojawia. A Win, jego najlepszy przyjaciel, szlachtujący ludzi na powitanie, jest jeszcze bardziej antypatyczny. Mam nadzieję, że akcja powieści zrekompensuje mi te niedogodności, a może i sami bohaterowie pokażą się od lepszej strony i moje negatywne nastawienie do obu przejdzie w trakcie lektury. Oby.
+
W wieczornej poczcie znalazłem blogowy raport za grudzień. Jednak trzeba was trzymać krótko. Pokrzyczałem trochę i wszystkie statystyki poszły do góry:
Odwiedzający ↑24%
Wyświetleń ↑6%
Polubienia ↑26%
Komentarze ↑39%
_______
¹ Na stronie 19. Harlan Coben, W domu, przełożył z angielskiego Jan Kraśko (Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2018):
Dwie minuty przed telefonem od Wina Myron Bolitar leżał nago na łóżku u boku oszałamiająco pięknej kobiety. Ciężko dysząc, zatraceni w rozkoszy, którą daje … hm, tylko rozkosz, oboje patrzyli na ozdobne sztukaterie na suficie.
– Rany boskie – sapnęła Teresa.
– Prawda?
– To było…
– Prawda?
Myron celował w postkoitalnych rozmowach.
² W znaczeniu, że w pierwszym rozdziale, ale nie wiedziałem, jak to lepiej ująć.



