Dopiero po siedemnastej zebrałem się do wyjścia w miasto. Planowałem rozejrzeć się za promocją na tegoroczne książkowe kalendarze (zaraz koniec stycznia, to już chyba powinny znacznie potanieć), ale przez późną porę ograniczyłem się jedynie do zakupów w Biedronce. Potrzebowałem cebuli do obiadu (znów pierogi z mięsem). I surówki. I to kupuję, chociaż promocja na mleko też kusi. Niestety tym razem musiałbym brać dwanaście kartonów, a pod stołem mam nadal pełno. Po drodze zachodzę na cmentarz zapalić znicze u dziadków. Każdy lepszy wnuk przy okazji dzisiejszego Dnia Babci by się zdobył przynajmniej na ładny tekst wspomnieniowy na FB. A ja jedynie na taki łatwy a pusty gest dla nikogo – znicz. Dla nikogo, bo przecież nikt normalny zimą po cmentarzu zasypanym śniegiem nie łazi.
A na blogu zamiast choć jednego słowa wspomnienia – goła dupa Petera Claffeya.
I żeby to jeszcze była ładna dupa.
Ale gdzie!
Posts Tagged ‘Peter Claffey’
Dzień dziewięćset osiemdziesiąty ósmy (środa)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged blogowanie, Dzień Babci, korekta wszechwiedzący Czesio, obiad, Peter Claffey, plany, zakupy on 21 stycznia 2026| 16 Komentarzy »
Errata
Posted in Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, tagged blogowanie, Casperfan-Naked Famous Males, Fire with Fire, Forum Homogenizowane, korekta wszechwiedzący Czesio, LGBTQiA, Peter Claffey, Rycerz Siedmiu Królestw, takie tam on 21 stycznia 2026| 52 Komentarze »

Tyłka Petera Claffeya chyba jednak ładnym nazwać nie można. Ale sam Peter w swojej roli jest niezły. A pierwszy odcinek serialu miał klimat najlepszych sezonów „Gry o tron”. Oby dalej było równie dobrze.
Wrzucam tak na szybkiego, bo widzę, że się niektórzy czytelnicy niecierpliwią brakiem nowego tekstu.
Zdjęcie z zasobów Casperfan-Naked Famous Males
Dzień dziewięćset osiemdziesiąty szósty (poniedziałek)
Posted in Forum, Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged blogowanie, Fire with Fire, Forum Homogenizowane, Josh Duhamel, korekta wszechwiedzący Czesio, LGBTQiA, obiad, odsyłacz, Ogień zwalczaj ogniem, Peter Claffey, pogoda, rodzina, Rycerz Siedmiu Królestw on 19 stycznia 2026| 19 Komentarzy »
Coraz zimniej. W dzień temperatura nie przekracza -11°C, w nocy ma spaść przynajmniej do -18°C (RealFeel® -23°). Ciśnienie utknęło na ↔ 1032 hPa. U mnie centralne daje radę, mama się cieszy, że jej jeszcze nic w bloku nie zamarzło. Dla równowagi w świecie gorąco, aż się ciężko oderwać od czytania o kolejnych pomysłach Donalda Trumpa. Listu do premiera Norwegii chyba długo nic nie przebije. Dłubię trochę na Forum przy nowym temacie¹, lekko ryzykownym, bo w klimatach z młodości Gejowa. Na szczęście pruderia jeszcze do końca nie stłamsiła towarzystwa i spotykam się z przyjaznym odzewem. O wizycie Kunegundy i Barbary nie ma nawet co wspominać – panie wpadły na moment po rzeczy i się zwinęły bez przekraczania granicy przedpokoju. Na obiad gotuję ryż do prażonych jabłek. Wieczorem skuszony młodzieńczą urodą Josha Duhamela w roli atrakcyjnego strażaka oglądam dramat kryminalny „Ogień zwalczaj ogniem” (Fire with Fire, 2012), mało ambitny i dość schematyczny, ale całkiem wciągający i chyba nawet z elementami oryginalności. W nocnych planach mam jeszcze pierwszy odcinek „Rycerza Siedmiu Królestw”, nowego serialu z uniwersum „Gry o tron”. Widziałem początek, który wydał mi się całkiem zachęcający. Tzn. Peter Claffey jako Dunk (tytułowy rycerz) wydał mi się zachęcający, scena defekacji pod drzewem niekoniecznie³.
_______
¹ „Ence-pęce, w której ręce? albo Nasz piss powszedni”. Może się Baltazarze skusisz i weźmiesz udział w ankiecie?
² Za mało oglądałem kina gatunkowego, by to tak do końca i rzetelnie ocenić.
³ Chociaż sam tyłek Claffeya, wysportowanego Irlandczyka, który grał w rugby, może być niezły.



