
Mama od 10:30 do 15:00.
– Teraz jestem już spokojna, co będzie to będzie. Miałam tydzień żeby się wypłakać….
… „Myślałam, że tatusiowi odejdzie” powtarza cały czas Barbara. Męczące. Ja nie miałam żadnej nadziei…
… Schudłam tylko dwa kilo? (z lekkim zdziwieniem)…
… Będę musiała Barbarze klucz do mieszkania dać, żeby w razie czego drzwi nie trzeba było łamać…
… Najgorzej, gdy ciśnienie skoczy. Czasem się zdarza. Do niczego wtedy jestem, muszę posiedzieć, poczekać chwilę aż tabletki zadziałają i odejdzie…
Hasła dodatkowe: udar dwustronny, zator w lewej nodze.
Szpital z Giżycka już przed wypisem ojca zdążył powiadomić pielęgniarkę środowiskową w gminie rodziców i ośrodek pomocy społecznej, że za chwilę będą mieli podopiecznego w rodzinie do ogarnięcia.
Posts Tagged ‘Lanzarote’
Dzień dwa tysiące osiemset dziewięćdziesiąty drugi (poniedziałek)
Posted in Bez komentarza, Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, tagged Achim, Bazyli, korekta (R), Lanzarote, mama, ojciec, opieka, plany, starość nie radość, służba zdrowia, udar, widokówka, wizyta, Wyspy Kanaryjskie on 14 lutego 2022| 24 Komentarze »



