Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Jannik Schümann’

Już na kilka minut przed północą rozlega się za oknem chaotyczna i głośna kanonada¹. Normalnie jakby Rosjanie znów zajmowali Kętrzyn.
Myślałem, że padający deszcz zniechęci ludzi do puszczania fajerwerków i petard, ale gdzie tam! Było o wiele huczniej, niż w zeszłym roku. Sprawdziłem, że babka mimo hałasów śpi twardo, przyniosłem z kuchni słabego drinka (Martini & Coca-Cola w proporcjach gdzieś tak 1:10) i zabrałem za wybebeszanie Kinder Niespodzianek.
W pierwszym jajku, tym, które miało wróżyć przyszłość babce, znalazłem wyjątkowo pokracznego brunatnego niedźwiedzia. Zwierzak został podwieszony – bo na pewno nie posadzony – na jakimś dziwacznym, płytkim fotelu bez siedziska. Wykręcony, napuchły korpus, którym można bujać na boki, wieńczyła mała główka. Lewa łapa, nienaturalnie wyciągnięta, wyglądała jak złamana, unieruchomiona ręka w gipsie. Ogólnie ohyda! Gdybym miał z tego paskudztwa wróżyć coś dla siebie, obstawiałbym jakiś wypadek, a w najlepszym razie katastrofalny przybór masy. Co taki miś mogłoby zwiastować babce pojęcia nie mam. Ostatnio je więcej, nie powiem, ale raczej nie przypuszczam, by się dała utuczyć do tak karykaturalnych rozmiarów. Połamanie też jej chyba żadne nie grozi, bo z materaca przeciwodleżynowego, zabezpieczona poduszkami, nie spadła w minionym roku ani razu.
Zabawką w jajku numer dwa był też zwierzak, szary wilk, nawet taki dość zgrabny. Z tego całego badziewia, jakie od kilku lat wyciągam z Kinder Niespodzianek, to on byłby chyba nawet najmniej badziewny. Szary wilki, samotny wilk – skojarzenia proste i oczywiste. Ale że nie oczekuję, nie spodziewam się, nie wyglądam żadnych zmian w tym względzie, więc to raczej stwierdzenie oczywistości, niż wróżba. Dodatkowa ewentualność – kolor zabawki może zwiastować, że posiwieję do reszty. Ale lepiej posiwieć, niż wyłysieć, więc to byłaby w sumie dobra wróżba. A jeszcze lepsza, że wyjątkowo nie sfrustrowałem się ohydą zawartości jajka.

Co do zeszłorocznych wróżb – z lekkim zaskoczeniem konstatuje, że w zasadniczej części obie sprawdziły się idealnie. Bojowy lew-gadzina miał wieszczyć babce zachowanie chęci do życia. I tak też się stało. Pokraczny hipopotam równie trafnie przepowiedział mi brak zmiany wagi, a ta ukryta, niedziałająca część (stempel, którym nie dało się odbijać pieczątek) okazała się zwiastunem awarii zasilacza komputera, dzięki której w styczniu miałem krótki odwyk od netu.
Wieczór sylwestrowy kończę odcinkiem „Charité na wojnie” z sympatycznym, ale zupełnie nieoczekiwanym wyznaniem miłości Ottona. Spodziewałem się jakiegoś romansu, ale żeby od razu takie deklaracje uczucia? Z akcji serialu jakoś nie bardzo to wynikało. W każdym razie siostra Christel, z którą flirtował przez dwa pierwsze odcinki, a teraz tak nagle wystawił, jeśli doniesie na niego na gestapo², będzie lekko usprawiedliwiona.

Dzień #2848.

______
¹ ostatnie, spóźnione wystrzały było słychać jeszcze przed drugą.
² czy gdzie tam donosili w Berlinie ideowi hitlerowcy.

Read Full Post »


Do piętnastej Barbara. Później ganianie po sklepach (Biedronka, Gama i wieczorem jeszcze raz Biedronka) celem ogarnięcia ostatnich tegorocznych zakupów. Oprócz żarcia robię też większe zapasy papieru toaletowego i papierowych ręczników, bo straszą podwyżkami od stycznia i niedoborem na rynku. Piwnice spore, jedna w połowie pusta, więc nawet do mieszkania nie muszę wszystkiego targać, tylko od razu zamykam na dole. Co do nocnych planów filmowych – nadal się waham: pogłębiać na Netflixie współczucie dla Niemców, ofiar drugiej wojny światowej (niezły serial „Charité na wojnie” z uroczym Jannikiem Schümannem), czy obejrzeć francuską „Olivię”, „perłę queerowej kinematografii” z 1951 roku. Za drugim tytułem przemawia głównie fakt, że mój darmowy kod (dla prenumeratorów „Repliki) do filmu na serwisie Nowe Horyzonty VOD zaraz straci ważność. Czyli teraz, albo wcale.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij