27°C. Słonecznie.
Przed południem zaciemniam pokój i podłączam babce wentylator. Obiad po dziewiętnastej, dla babki makaron na słodko (z jogurtem poziomkowym?), u mnie na słodko-kwaśno (z kupnym sosem pomidorowym z biedronkowej promocji). Później większe zakupy w pawilonie (Gama, d. Nemezja) i chwila nad książką. Najnowszy Zawada poszedł w odstawkę i czytam aktualnie po dwa reportaże Marzeny Mróz-Bajon¹ z tomu „Domy pisarzy”. Bez większego zachwytu, ale i bez irytacji, bo książka kosztowała mnie tylko jednego SMS-a (1,23 zł brutto) do Dwójki (PR2).
________
¹ Prywatnie żona reżysera Filipa Bajona.




