Któregoś wczesnego ranka w dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę.¹
Mnie w kwestii jesieni uświadomił kalendarz, bo w pogodzie nadal lato i słoneczne 23°C. Chociaż wieczory są już coraz chłodniejsze. Dziś zamykam balkon godzinę przed zmrokiem, tuż po osiemnastej.
Na obiad mam placki ziemniaczane. I na kolację, bo Paweł po pracy wpadł tylko na moment i nie miał czasu zostać na posiłek.
Wieczorem siedzę trochę nad „Drogą przez kłamstwa”, kolejnym tomem Very. Dobrze pamiętam, kto zabił, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. W ekranizacji wykorzystano tylko szkielet kryminalnej intrygi, a Anne Cleeves napisała interesującą powieść obyczajową.
W nocy oglądam jeszcze drugi odcinek „Inspektora Ricciardiego”, w którym wątłe zabójstwo lichwiarza arystokracji ledwo się przebija ponad obyczajowe wątki. Ciekawe, w którym dokładnie roku dzieje się akcja serialu. Z jednej strony transowa Bambinella² obnosi się całkiem swobodnie w damskich szmatkach, z drugiej faszyści próbują skompromitować – czy wręcz zamknąć? – Ricciardiego pod pretekstem, że się prowadzi niemoralnie i utrzymuje homoseksualny związek z patologiem, który pomaga mu w śledztwach.
_______
¹ Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie, prz. Teresa Chłapowska, Nasza Księgarnia, Warszawa 1980, str. 5.
² Adriano Falivene z zarostem wygląda lepiej.




Coś metrolodzy przebąkują, że już niedługo tym słońcem się nacieszymy, ale nic nie może wiecznie trwać. Mamy koniec września a ja nadal w krótkich spodenkach latam po dworze 😅 Jeszcze trochę pogody by się przydało, bo przecież ogród skopać trzeba… 🙄
Do zimy i mrozów jeszcze zdążysz.
Tak, ale jak sie zacznie pora deszczowa to potem kopać będzie ciężej. Kto wie czy od następnego tygodnia choć po kawałku kopać nie zacznę. Na razie i tak na brak zajęć nie narzekam…
U mnie deszcze zapowiadali na przyszły tydzień, ale właśnie się chmurzy, jakby miało padać.
W mojej prognozie miały być już od rana ale jak do tej pory nawet kropla nie spadła, za to wieje koszmarnie.
Prognoza to tylko prognoza.
Przypomniałeś mi ten wspaniały film z Mastroiannim i Loren „Szczególny dzień”. Jeśli nie widziałeś, polecam gorąco.
Tytuł nie wydaje mi się znajomy…
Nie, na pewno tego jeszcze nie widziałem.
Czyli gdzie się wybierasz? :)
Tylko do piachu. Czy raczej urny. Ale to tak powolutku, naturalnym tempem, na które jesień nie ma żadnego wpływu.
Nie mam nic wspólnego z Włóczykijem.
to ja Cię uświadomię, że jest jesień. Rano przed 7 ludzie jadący do pracy ubierają już cienkie kurtki potem w dzień można jeszcze do krótkiego rękawa sie rozebrać ale wieczorem już też kurtka.
Przy końcu września to normalka.