Mrozi coraz intensywniej. W dzień jest -14°C, w nocy temperatura spada do -19°C¹.
Słucham radia (PR2)², obżeram bez umiaru (to na ten mróz ani chybi). Wieczorem (wczesną nocą) robię sobie powtórkę z „Tootsie” (1982) z Dustinem Hoffmanem i Jessicą Lange. Ciekawe, że nadal puszczają ten film w telewizji. Żarty z molestowania kobiet i gwałtu muszą chyba mocno bulwersować współczesnych (młodych), uwrażliwionych widzów.
Początkowo miałem splagiatować Czartogromskiego i zacząć tekst cytatem z „Zimy Muminków” o nadciągającym wielkim mrozie, ale przy otworzeniu tomiku wpadł mi w oko inny kawałek.
Muminek milczał przez chwilę. Potem zaś powiedział:
– Ktoś wynosi rzeczy z domu Tatusia.
– To chyba dobrze – rzekła Too-tiki wesoło. – Masz o wiele za dużo rzeczy wokół siebie. Takich, które wspominasz, i takich, o których marzysz.
Następnie zaczęła śpiewać drugą zwrotkę.
Muminek zawrócił na pięcie i odszedł. „Ona mnie nie rozumie” – pomyślał.³
Możliwe, że mam w sobie za dużo z Muminka.
________
¹ Sprawdzałem o pierwszej piętnaście.
² I w „Płytomanii”, i w „Dawno niedawno” prowadzący podsumowują fonograficznie miniony rok. W obu chwalą najnowszą płytę Orlińskiego, tylko czy muszą na potwierdzenie puszczać arię Crinalby „Quanto più la donna invecchia”?
³ Tove Jansson, Zima Muminków, przekład Irena Szuch-Wyszomirska, Nasza Księgarnia Warszawa 2006, str. 40




U mnie też mrozi, z tym że mnie ów mróz cieszy, bo jak zmrozi ziemie to mi ta cholerna woda przestanie do piwnicy nachodzić 🙄 Pamiętam jaka była afera gdy ś.p. Lepper z gwałtu zażartował Obecnie młodych już niewiele bulwersuje…
Do zatrzymania wody wystarczy chyba kilka stopni poniżej zera, -20 nie jest do tego wymagane.
Nadal nachodzi, mimo że przez cały dzień jest -10…
Słabo.
Z takim budynkiem nie jesteś dobrą partią do wzięcia.
🤣🤣🤣
Wiele osób jest takich, które mają za dużo z Muminka.
I nie ma w tym w sumie nic złego.
zapomniałam się odnieść do skarpetek że jak drugą zrobisz mniejszą to będzie dziwnie jakoś tak nieforemnie :D
Sporo z nas gromadzi graty jak powoli wywalam i robię porządki. Nie lubię tego więc idzie mega powoli ale zmuszam się po jednej szafce. Już teraz w grudniu wydałam koleżance na fanty i różne loterie całą siatę nowych rzeczy które podostawaliśmy a nie używamy albo nie nasza bajka. Przykładowo przyjeźdża czasem wykładowczyni na uniwersytet ze Sri Lanki i zawsze przywozi Łukaszowi jakieś „pamiątki”. Zupełnie nie mam z tym co robić więc oddałam. Jakiś talerz na ścianę ze słoneczkiem, makatka ze słoniem i kupa dziwnych innych
Myślę, że cztery oczka to zbyt mała różnica, by to było widać. Zwłaszcza, gdy się nałoży skarpetki na stopy. Grunt żeby paski były identyczne, tej samej szerokości i w takim samym układzie :)
Nie, no jasne. Skoro czegoś nie potrzebujesz i nie masz do tego sentymentu, to nie ma sensu trzymać rzeczy. Też mógłbym oddać trochę trochę gratów, gdybym miał komu. Oddać, nie wyrzucić. Mam opory przed wyrzucaniem dobrych, przydatnych rzeczy na śmietnik i nie zamierzam zmieniać swoich przyzwyczajeń w tym zakresie. Na śmietnik powinno się wynosić jedynie śmieci. To jest najbezpieczniejsze podejście.
Teraz jak byłem u mamy i ubieraliśmy choinkę okazało się, że wyrzuciła dobre lampki choinkowe. Miała trzy krótkie komplety, jeden kolorowy grający i migający oraz dwa normalne, biały i kolorowy. Te grające ją irytowały więc wyniosła lampki na śmietnik. A przy okazji, przez nieuwagę też jeden z kompletów zwyczajnych, ten kolorowy, co odkryliśmy dopiero przed wigilią.
ja zamiast na śmietnik to raczej za grosze wystawiam na OLX i tak się też pozbywam. Też nie mam zwyczaju wywalać.
I bardzo dobrze.
Z tym, że lampki to nie na śmietnik powinny iść 😉
Że zgrzeszono przeciwko sortowaniu śmieci? A to już osobny problem :D
Przydasie nadal u mnie gromadzone, a mówiłam, że będę wyrzucać.
Serdeczności
Jakby ci to naprawdę przeszkadzało, to byś zaczęła. A skoro nie przeszkadza, to w czym problem? :)