
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Liczyłem trochę na przyjazd mamy, ale znów wystraszyły ją zapowiedzi upału (straszenie na wyrost) i została w domu.
Przed jedenastą wychodzę po chleb do Mistrza Jana.
– Razowy wieloziarnisty – proszę. I od razu dodaję przypominająco – Niekrojony.
– Niekrojony – powtarza sprzedawczyni. – Bez pomidorów.
– Dla odmiany – wyjaśniam.
I zawsze to pięćdziesiąt groszy taniej.
Po śniadaniu doczytuję tomik Wichy i odnoszę książkę do biblioteki. Nie wiem, czy by mi to cokolwiek dało, gdybym sięgnął po lekturę w początkach maja. Pewnie bym się później nie rozpisywał tak, jak się rozpisywałem, powstrzymywany świadomością, że ktoś inny całkiem niedawno opisał wszystko lepiej, zgrabniej i dokładniej. A może użyłbym brulionu, zamiast bloga? Nieważne.
Dzień czterdziesty ósmy (poniedziałek)
26 czerwca 2023 Autor: Hebius




u mnie było dziś jeszcze upalnie, 27-28 st
Nie zwróciłem uwagi na termometr, ale na Mazurach musiało być chłodniej, pewnie poniżej 25.
U mnie, jak temperatura spada do 27 to zaczynam się ubierać cieplej…
Może masz problemy z ciśnieniem?
Być może…
Bo to raczej nie jest normalne.
A dlaczego niekrojony? Przecież to takie wygodne.
Krojony szybciej wysycha.
Obawiam się że prawdziwe upały dopiero przed nami, więc Twoja mama powinna korzystać póki się da. Swoją drogą przecież Ty możesz jeździć a nie czekać aż ona przyjedzie 😉 Po kimś tak „energooszczędnym” spodziewałbym się kupowania chleba krojonego, ale najwyraźniej jeszcze tak do końca się nie rozleniwiłeś 😉
Bilety na wieś są za drogie, dwanaście złotych w jedną stronę.
Możesz rowerem jeździć 😉
Nie mam własnego. Na wycieczki pożyczam od Sławka i oddaję (odstawiam do jego garażu) zaraz po.
No i mógłbyś nim na wieś jeździć, a i kondycja by Ci sie poprawiła 😉
Mógłbym. Niestety nie kupiłem na czas.
ja jadam chleb orkiszowy i tak sie rozleniwiłam że kupuję go zamiast sama piec i płacę 9,50 zł za bochenek wielkości naparstka ( to tak żebyś wiedział, że Twój chleb tani jak woda) :D
Orkiszowy kupiłem chyba za dwa razy, ale niezbyt mi smakował.
U mnie nieodmiennie chleb królewski (krojony!) za – aktualnie – 5,69. Dobry nawet tydzień.
To, że ktoś inny coś tam opisał, nie powinno mieć najmniejszego znaczenia dla naszego pisania, póki ono jest blogowe, a nie „artystyczne”. Nie sądzisz? Dzielimy się tutaj swoim życiem.
W zasadzie tak. Ale taka lektura mimo wszystko jednak podcina lekko skrzydła :)
U mnie w nocy w końcu burza, deszcz i ochłodzenie.
A u mnie właśnie pokazało się słońce (poranek był deszczowy) i temperatura zaczyna się podnosić. 18 stopni już mam.
O! Ale chyba burza nadciąga. Wyszedłem na balkon i zauważyłem, że od zachodu niebo zaciąga na granatowo i grzmieć zaczyna.