Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Zbigniew Uniłowski’

3°C. Pochmurnie. Deszczowo.
Po trzynastej chodzę do Mistrza Jana po chleb. Że miałem też kupić ziemniaki (myślałem o plackach na obiad) przypominam sobie dopiero po powrocie do domu. Nieciekawa pogoda nie zachęca do ponownego wyjścia z domu. „Może w sobotę zajrzę do zieleniaka” – postanawiam i biorę się za przesadzanie fikusa, bo coraz mocniej uwiera mnie obecność worka ziemi kompostowej w przedpokoju. Tym razem słucham internetowych porad jakiegoś speca od rośli doniczkowych i wytrzepuję, wykruszam całą starą ziemię z korzeni kwiatka. Zobaczymy, jak to się sprawdzi.
Wieczór jest senny, coś tam klikam w necie, nie wiadomo za bardzo co, czegoś słucham w radiu (PR2), ale gdybym miał powiedzieć czego, to też za bardzo już nie kojarzę. Na pewno ostatniego odcinka „Znachora” (wiedziałem, że scenę w sądzie dopisał Jerzy Hoffman ze scenarzystą ekranizacji z 1981 roku?) w interpretacji Mieczysława Czechowicza i „Wspólnego pokoju” czytanego przez Grzegorza Damięckiego, ale czego więcej pomiędzy 15:00 a 19:15? Jednym uchem wleciało, drugim wyleciało.
Po dwudziestej pierwszej wychodzę na zakupy do Biedronki. W sumie niczego nie potrzebuję, ale zimno i mży, więc normalny spacer byłby za daleki (i bez sensu), a mam chęć się przejść.

Read Full Post »

Ranek pochmurny, popołudnie wręcz ponure i wilgotne, z niezbyt intensywnym, ale dość długim deszczem. Temperatura w okolicach 20° C.
Przed śniadaniem podlewam fikusy i odkurzam w pokoju. Po obiedzie¹ chodzę do saloniku RUCH-u po nowy numer „Książek. Magazynu do czytania” i sierpniowe „Kino”.
Wieczorem Maja potrzebuje wyjść do apteki i dzwoni z pytaniem, czy posiedzę kwadrans z jej mamą. Akurat skończyłem drzemkę i słuchając odcinka „Wspólnego pokoju” zastanawiam leniwie, czy warto wstawać i brać się za kolację.
Sąsiadka wyrabia się w dziesięć minut. Kolejne dwadzieścia mija nam na rozmowie typowej dla osób zajmujących chorymi i niedołężnymi w trybie domowej opieki.
Za fatygę zarobiłem pomidora.
– Z działki Sławusia – zachęcała Maja. – Będziesz miał na kanapki.
– Jak z działki to wezmę. Jednego na spróbowanie.
Mógłbym trzy, ale nie jestem aż tak pazerny.

______
¹ Nie wiem. Albo przez noc leczo dojrzało i nabrało wreszcie właściwego smaku, albo zwyczajnie było za mało doprawione. Ostatnią porcję dosoliłem lekko w trakcie podgrzewania i zjadłem z apetytem.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij