Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Tomasz Pindel’

Chłodno (4°C), pochmurno, deszczowo.
Na obiad wyciągam z zamrażarki fasolkę po bretońsku, otworzoną niedawno pomyłkowo zamiast pomidorowego sosu. Danie po odgrzaniu okazuje się tak rzadkie (zupy gotuję gęstsze!), że muszę dodać kaszy manny, by się można było tym normalnie najeść.
Koniec z kupnem gotowych dań w słoikach, nawet przy promocjach. To ma sens tylko wtedy, gdy ktoś potrzebuje słoików, a ja mam tego szkła w piwnicy od groma.
Po obiedzie doczytuję Rymkiewicza i w okolicach szesnastej trzydzieści (siąpi niezbyt intensywnie) wychodzę do zamku, by przed wykładem w muzeum zdążyć jeszcze zajrzeć do biblioteki.
Oddaję tom poezji, przedłużam na następny miesiąc dwa przetrzymywane tytuły i biorę z nowości najcieńszą książkę, jaka dostrzegam na półce. „Druk drobny, ale tylko sto stron… – myślę, sprawdzając objętość „Krwi o świcie” Claudii Salazar Jimenez i przelatując wzrokiem tekst z tylnej okładki. – Mroczna historia Peru… losy trzech kobiet… „Świetlisty Szlak”… To może być całkiem ciekawe i do przeczytania nawet w jeden dzień.” Ha! Gdybym zajrzał jeszcze do środka…

brak prądu całkowita ciemność gdzie to? wszędzie jaka przyczyna? wieże wysokiego napięcia przewrócone bomby eksplozja wszystko zmiecione rozwalone wysadzone byłaś z innymi? gotowałam obiad w domu czekałam na męża zgasło światło przepisywałam na maszynie protokoły z zebrania nie ma prądu wywoływałam zdjęcia nie ma prądu trzeba znaleźć świeczki nie starczy sześć stron dwie wieże obrzeża stolicy co mówisz? nie możesz tego podpisać towarzyszko ciemność wyłączenie z historii poddać się albo wybuch bomby wiesz co zrobili?

Jezus Maria! Arcydzieło ambitne jebane musiało mi się trafić!
Wykład o gotyckich krucyfiksach pani z Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Olsztyna mimo niesprzyjającej pogody ściągnął całkiem sporo osób, chyba tak pod trzydziestkę nawet. Nie jestem pewny, czy spotkanie było warte aż takiego zainteresowania. Od połowy prelekcji bardziej niż treść wykładu zajmuje mnie walka z obezwładniająca sennością. Nie żeby pani mówiła aż tak nudnie, raczej pogoda tak mnie przygniotła. Gdy o 18:15 wracam do domu od razu walę się na tapczanik babki i drzemię przez dwie godziny.
Po dwudziestej wychodzę jeszcze do Biedronki po kawę. Mama chciała żółte Tchibo², ale tego akurat nie ma (wykupili). Ani niczego ciekawego w promocji, więc tylko przeprowadzam wózek przez sklep i idę do Gamy (d. Nemezja). A tu niespodzianka, kawa nie dość, że jest, to jeszcze o złotówkę taniej, niż w supermarkecie. Ale co się przeszedłem, to moje.

___________
¹ Szczęśliwie miałem resztki w torebce, inaczej makaron musiałbym chyba gotować. Albo ryż.
² Mam w planach wyjazd na wieś. W środę. Powrót w piątek najwcześniej.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij