W skrzynce nie znalazłem już żadnych pocztówek, czyli trzy wczorajsze (#55-57) zamykają mój tegoroczny sezon pocztowy. Cały świąteczny urobek (dwanaście sztuk) można obejrzeć w wigilijnej galerii. Da się zauważyć, że w tym roku najmodniejsze były kartki artystów skupionych przy wydawnictwie Amun (aż sześć), którzy przy malowaniu używają ust lub nóg. Ostatnim moim tegorocznym zakupem był wydatek na prenumeratę Wyborczej (złotówka za osiem tygodni czytania).
I cóż… To by było chyba już wszystko, co chciałbym przekazać w tym ostatnim dniu grudnia. A teraz zmykam do kuchni tarkować ziemniaki na obiad (placki) i na babkę, którą sobie zaplanowałem na jutro, żeby było co jeść bez konieczności stania przy garach.
Uzupełnienie z godz. 21:00
Temperatura spadła do -15°C. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak mroźnie. Teraz to już na pewno nie pójdę witać nowy rok pod ratuszem. Nie żebym wcześniej planował. Ale gdyby było cieplej i bez śniegu w sumie mógłbym.
Co do obiadu – zamiast smażyć placki odgrzałem pierogi z twarogiem, których termin kończy się 3 stycznia. Ziemniaki wszystkie poszły na babkę. W sumie nie było ich tak dużo, by dzielić ciasto na dwa dania.
I jeszcze muszę wspomnieć, że sąsiadka wreszcie pozbyła się telewizora tarasującego przejście w korytarzu. W nocy słyszałem jakieś hałasy, szurania. Pewnie wtedy zrobiła porządek.
+
+
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2026 ROKU!
___________
Grafika (pocztówka z 1908 roku) ze zbiorów Polony.




