Pogoda całkiem się popsuła. Pada od poniedziałkowego wieczoru, dość niemrawo, ale prawie non stop. Nie chciałem na mieście epatować niepotrzebnie swoim tęczowym parasolem, więc koryguję obiadowe plany i zamiast smażyć ziemniaczane placki (ze sklepu potrzebowałbym śmietany) odgrzewam porcję pierogów. Babce na szczęście i to pasuje. Wieczorem szykuję etykietki z datą (2020) na przetwory. Chociaż nie wiem, czy będę jeszcze coś robił oprócz konserwowej papryki, bo w ogrodzie u mamy wszystko dość słabo rośnie.
Z sześciu wysłanych przy wizycie Marcina kartek doszły do adresatów przynajmniej trzy, dobre i to.
Posts Tagged ‘Tęcza’
Dzień dwa tysiące trzysta trzydziesty trzeci (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged etykiety, obiad, parasol, Pers bez skóry, plany, pogoda, Tęcza, wylepki on 4 sierpnia 2020| 22 Komentarze »
Poniedziałek
Posted in Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, Łatka, tagged ból głowy, plac Zbawiciela, Tęcza, Warszawa, zdjęcia, Święto Niepodległości on 11 listopada 2013| 1 Comment »
Ból głowy nasila się z biegiem dnia. Nie rezygnuję ze swoich seriali, ale śledzenie gorącego świętowania w Warszawie już sobie odpuszczam. Płonącą tęczę widziałem jedynie na jakiejś króciutkiej migawce. Na kętrzyński pokaz fajerwerków też nawet nie podchodzę do okna.
+
W czerwcu, przy krótkim pobycie w stolicy, zahaczyłem też o plac Zbawiciela.



