Przed siedemnastą wychodzę do biblioteki. Przy oddawaniu przeczytanych książek rozmawiam chwilę z panią Barbarą, która też jest pod sporym wrażeniem powieści Bączykowskiego.
– Ciężki temat, ale bardzo dobrze się czyta – potwierdzam. – Lektura na dwa dni. Za to „Filipa” czytałem chyba przez trzy tygodnie.
– Ja „Filipa” chyba nawet nie skończyłam. To najgorsza książka Tyrmanda, jaką czytałam!
– A film pani oglądała?
– Widziałam i też mi się nie podobał.
Termin zwrotu Murakamiego przedłużam i przełamując lekkie opory, proszę o dorzucenie kryminałów Bączykowskiego do listy zakupów.
Później spędzam jeszcze chwilę na przeglądaniu nowości… i półtorej godziny w czytelni piętro niżej, na spotkaniu z właścicielem wydawnictwa Paśny Buriat. Piotr Brysacz okazuje się świetnym gawędziarzem, więc słucham z niesłabnącą ciekawością, jak opowiada o swoich związkach z Podlasiem i Suwalszczyzną, o drodze do założenia wydawnictwa i publikacjach, które wydaje.
Dopiero po powrocie z zamku jem obiad (pierogi z twarogiem), przez chwilę netuję i w okolicach dwudziestej pierwszej zalegam przed telewizorem, by obejrzeć duńską, antywojenną „Wojnę” (Kriegen, 2015) w reżyserii Tobias Lindholm.
Posts Tagged ‘św. Zofia’
Święta Zofija kłosy rozwija
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się ogląda, Łatka, tagged biblioteka, dialog, Filip, Jakub Bączykowski, korekta (R), Kriegen, Leopold Tyrmand, pani Barbara, przysłowie, Tobias Lindholm, TVP Kultura, wojna, Zadzwoń jak dojedziesz, Zimna Zośka, św. Zofia on 15 Maj 2025| 37 Komentarzy »
__

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com

