Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Paszczak’

Ciepło (11°C), ale deszczowo.
Po dziesiątej pada dość intensywnie, więc po powrocie do miasta idę prosto do domu zostawić bagaże i przeczekać niepogodę. Na cmentarz z przywiezionymi gałęziami świerku mogę wyjść po jedenastej trzydzieści. Porządki w ogródku zajmują mi prawie godzinę. Internet odpalam dopiero w okolicach czternastej, po kąpieli. Komentarze zdążyłem przeczytać w większości już na wsi, przez komórkę. Ogarniam pocztę, sprawdzam forum jedno i drugie. Obiad zaplanowałem na czas po powrocie z Loży, więc parzę kawę i zjadam kilka kanapek, by wytrzymać do przerwy i poczęstunku (do herbaty z miłorzębu dla odmiany zamiast piernika był blok czekoladowy) na spotkaniu Dekad. Tym razem miały być wspominane lata 80. od strony politycznej i organizatorzy ściągnęli kilku pięćdziesięciolatków, kombatantów działających w strukturach Federacji Młodzieży Walczącej. Jest ciekawie (dowiedziałem się, że kolega z klasy wydawał podziemną gazetkę¹), ale trochę za ciepło – niepotrzebnie wystroiłem się w grubą koszulę, chyba z jakąś domieszką wełny. Do domu wracam o 19:10 i mam jeszcze czas na szybki obiad (makaron, sadzone jajka, sos słodko-kwaśny) przed transmisją koncertu z festiwalu Actus Humanus Nativitas o dwudziestej.

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

______
¹ Egzemplarz przyniesiony przez Paszczaka (uwaga – wprowadzam kolejnego znajomego nieznajomego) był na wystawce artefaktów. Swoją drogą wystawka była tym razem dość skromna, bo oprócz tego jednego numeru „Larwy” organizatorzy mieli tylko plakat z obwieszczeniem stanu wojennego, metalowy koszyczek do szklanki (chyba podobne mam gdzieś w piwnicy) i futro.

Read Full Post »

Gdziekolwiek spojrzeć, wszędzie było coś do ustawienia we właściwy sposób, i Paszczak wychodził z siebie, żeby uprzytomnić innym, jak powinni żyć.
„Zupełnie jakby nie chcieli, żeby im było dobrze – martwił się.”

Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie

Rozmowa z majstrem była krótka, przez próg.
Na propozycje szybkiej przejażdżki do Ż. celem odszukania klientów chętnych do skorzystania wiosną z naszych usług, odpowiedziałem krótkim, zdecydowanym „Nie”.
Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że nie ma to niestety nic wspólnego z rozwojem mojej asertywności. Zadziałała tu, niejako automatycznie, zwykła niechęć do kłamstwa. Gdyby majster nie zaczął pytania od ‚Może chciałbyś…” jak nic miałbym dziwny wyjazd i spieprzoną sobotę. Choć nie wykluczone, że dzień i tak będę miał w plecy. Pan K. – który najwidoczniej się nudzi – może zechcieć nawiedzić mnie przy powrocie do miasta, by zrelacjonować rezultaty swojej wyprawy.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś, kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka.

Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie

Korzystając z wizyty mamy kupiłem sobie dwa kawałki chałwy. Jeden zjadłem od razu po obiedzie, przy kawie, drugi na kolację.
A dupa rośnie.

-100%-
2020.02.04; Wpis przejrzany, poddany estetycznej kosmetyce.
Pierwotnie w tytule „2152. Хемуль просыпался медленно…”.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij