Przejściowo słonecznie, późnym popołudniem deszczowo. 5°C. W odtwarzaczu Grigoris Bithikotsis, klasyk greckiej muzyki folkowej, którego dwudziesta rocznica zgonu mija akurat w ten poniedziałek. Przy okazji wyjścia po chleb kupuję keramzyt¹ w pobliskim ogrodniczym i sprawdzam, po ile jest tam ziemia do kwiatów (w dużych workach, 50 l)². Brat z żoną zachodzą po czternastej, ale ledwo zdążam zaparzyć Barbarze herbatę, dzwoni do niej sąsiad-kurier, że podjedzie pod blok za 2-3 minuty, więc niech się już zbierają.
– Powinnaś sobie kupić taki termiczny kubek, jaki kupiła Kunegunda – mówię. – I co teraz?
– Wlej mi herbatę do słoika – decyduje Barbara.
Jestem już przygotowany na taką ewentualność i wyciągam spod stołu słoik po sosie pomidorowym, nietypowy, więc i tak by się nie nadał do weków.
W nocy kończę pierwszy sezon „Być człowiekiem”. Wciągnąłem się i zaczynam myśleć o tej amerykańskiej produkcji coraz lepiej. Niedostatek humoru nadal lekko doskwiera, ale w sumie nie jest to takie słabe. „Bitten”, kanadyjski serial o wilkołakach oglądany kilka lat temu, bym postawił niżej.
______
¹ Do odwodnienia w doniczkach z geranium.
² Celem przekonania się, czy warto targać ziemię z Biedronki. Nie warto.



