
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Rozsypał mi się fotel od komputera. Coś gdzieś pękło od spodu, możliwe, że w mechanizmie bujania. W każdym razie fotel stracił właściwości użytkowe, bo wychylał się i do tyłu, i na boki w niebezpiecznych zakresach. Normalnie bym wyniósł gruchota na strych i się zastanowił, co dalej, ale Paweł¹ mi brzęczał nad głową, normalnie jak baba jakaś, „Nie zagracaj… nie zagracaj… nie zagracaj…”. No to od razu rozkręciłem mebel i kazałem mu wynieść na śmietnik. A teraz siedzę na starym, twardym, za wysokim do biurka krześle kuchennym i czytam w necie, że sam mechanizm bujania można bez problemu dokupić i wymienić. Ale już po ptakach, nie będę ganiał na śmietnik grzebać w kontenerze. Zwłaszcza, że może to nie mechanizm, tylko co innego poszło.
__________
¹ Brat nocuje, bo się w sobotę rano umówił na kolejne dziaranie u znajomego tatuażysty (12:00; ma to być coś dużego, a przynajmniej czasochłonnego, na cztery godziny kłucia).
Posts Tagged ‘Acapulco’
Walentynki
Posted in Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, tagged Acapulco, Achim, awaria, Bazyli, fotel komputerowy, korekta (R), Meksyk, Paweł, pocztówka, takie tam, tatuaż, Walentynki, z przypisem on 14 lutego 2025| 28 Komentarzy »



