(…) Enrique Serrano jest uosobieniem spontaniczności i braku przesądów. Nic nie robi sobie z tego, co ludzie powiedzą. Stara się pocieszyć przyjaciela swojego przyjaciela. Paquito, abstrahując od zwykłego dla niego zmanierowania i skłonności do przesady, jest rzeczywiście przerażony.
ENRIQUE SERRANO
Umówiłem się z nim o siódmej, do siódmej zostało jeszcze parę minut.
PAQUITO
Uj, już siódma?! Ja czekam na nią od dziewiątej rano.
Chwyta go delikatnie za łokieć i prowadzi w kąt sali, gdzie będą mogli porozmawiać spokojnie. Nie wypuszcza z rąk torby ze skradzionymi przedmiotami.
PAQUITO
Zobacz, dziś rano obrabowaliśmy Szkołę Świętego Jana. (pokazuje mu torbę)
ENRIQUE SERRANO
Szkołę! Upadliście na głowę!
PAQUITO
Też jej to mówiłam. Kiedy ja pakowałam kielich, ampułki, patenę, Zahara weszła do zakrystii z Ojcem Manolem.
ENRIQUE SERRANO
(Nienawistnie) Nadal uczy tam ten skurwysyn?
PAQUITO
Tak, zanim weszła do zakrystii, powiedziała, że jeśli długo jej nie będzie, żebym poszła do motelu, że zjemy razem obiad. (Płaczliwie) I czekam na nią do tej pory!
Monolog urywa się. Paquita nie może powstrzymać się od łez. Enrique Serrano stara się odjąć sytuacji dramatyzmu.
ENRIQUE SERRANO
Nie poszła przypadkiem kupić działki? Może leży teraz nieprzytomna, a ty się zamartwiasz?
PAQUITO
Kupować narkotyki? Ona? Nie poniża się do tego, zawsze ja musiałam to robić. Poza tym nie opuściłaby spotkania z tobą. Tak bardzo zależało jej, by znów cię zobaczyć! Miałyśmy ukraść twój motor…
ENRIQUE SERRANO
(Złości się) Mój motor?
PAQUITO
Tak, ten sam (wskazuje na motor), ale słuchaj, kiedy odkryła że ty to ty, zrezygnowała. A był już nasz. (Płaczliwie) Zahara miała wiele wad, jak wszystkie ślicznotki myślała tylko o sobie, ale ciebie kochała naprawdę.
ENRIQUE SERRANO
Nie mów o niej w czasie przeszłym. Jeśli się nie zjawi, musimy jej poszukać.
PAQUITO
Gdzie?
ENRIQUE SERRANO
Na policji i w szkole.
PAQUITO
(Oburzony) Spójrz tylko na mnie?!
Chodzi mu nie tylko o strój, lecz także o wypchaną skradzionymi przedmiotami torbę.
ENRIQUE SERRANO
Tak. I trzeba będzie oddać wszystko, co ukradliście.
Z typową kobiecą rezygnacją: „Niech będzie, jak chce mężczyzna”, wydaje się myśleć Paquito.
PAQUITO
(Łagodnie) Jak uważasz. (Kapryśnie) Przewieziesz mnie na twoim motorze?
ENRIQUE SERRANO
No jasne.
Dla Paquta jedyną jasną stroną tej pełnej napięcia sytuacji jest możliwość przejechania się na motorze Enrique, z tyłu, niczym włoska nastolatka.