Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘GG’

Matka, ojciec, córka, syn, synowa, zięć to też ludzie. Jacyś ludzie, konkretni. Mamy okazję poznać ich lepiej niż innych, mamy też wobec nich pewne zobowiązania, nie wypieram się. Ale koniec końców albo ich lubimy, mamy z nimi dobry kontakt, albo nie. Ani z biologicznego faktu porodu, ani z płci potomka samo przez się nic nie wynika. Nie wierzę też w żadną metafizykę więzi rodzinnych. Rzecz jasna z przyczyn psychologicznych i socjologicznych są to związki specyficzne, ale ich najgłębszy sens jest podobny do sensu wszelkich naszych relacji z innymi ludźmi. Związek wymaga pracy, uwagi, słuchania, mówienia. Czasem jednak okazuje się niemożliwy. I nawet niekoniecznie trzeba szukać winnego tego stanu rzeczy.

Kinga Dunin

Wczoraj babka wymogła na mnie telefon na Śląsk. Tak chciała pogadać ze swoją jedyną wnuczką, że nie mogłem już jej odmówić i wykręciłem numer. Zanim przekazałem słuchawkę musiałem – pro forma – zamienić kilka słów z rodziną (ostatnio było babcine „Ty chyba Kaśki nie lubisz – w ogóle nie chciałeś z nią porozmawiać”).
– Nie zaglądasz do sieci? – spytał Romek – Na GG nigdy cię nie ma.
– Bo przeważnie mam wyłączony komunikator. Tzn – nie ujawniam się.
– Aha…
Dziś późnym popołudniem kuzyn zagadał, mimo widocznego czerwonego słoneczka przy moim numerze.
Romek:
Ina [córka] zdała maturę :) Jesteśmy szczęśliwi.
Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie udać, że mnie nie ma, ale poczucie obowiązku przemogło.
Ja:
Pogratulować.
Romek:
Zakończył się pewien etap naszego życia, nasze dzieci są już dorosłe.
Ja:
Jedno. [kuzyni mają jeszcze chłopaka w podstawówce]
Romek:
Aż strach pomyśleć, że my w jej wieku byliśmy rodzicami.
Ja:
Czyli jak dobrze pójdzie [chyba raczej – źle] zaraz możecie zostać dziadkami.
Romek:
No nie wiem… Kasia cały czas mówi, że kocha dzieci…
Ja:
Aha, to możecie sobie zrobić jeszcze kilka
Romek:
Nie czuje się stary. Dziecko to coś dobrego. Człowiek staje się młodszy, miłość tez wraca i jest super :)
Ja:
[Ale pieprzenie!] Czyli nie macie się co zastanawiać – skoro to takie dobre.
Romek:
Ale jesteśmy wygodni :) Co – znowu w pieluszki? Jedna część rozumu mówi „tak” druga – „zastanów się”
Ja:
Teraz byłyby pampersy. Zresztą przy automatycznych pralkach i z pieluszkami tetrowymi nie ma problemu.
Romek:
A tak w ogóle, to co my widzieliśmy? Co możemy opowiedzieć wnukom?
Zacząłem się zastanawiać, czy kuzyn przypadkiem nie popił najpierw a konto sukcesu córki, a później nie siadł przy komputerze.
Ja:
Wnuki same zobaczą to, co zechcę. Opowieści dziadków w ogóle nie będą ich interesować.
Romek:
Mnie interesują.
Ja:
Teraz. [jak już nie masz dziadków] OK – na razie znikam z sieci [przerwałem brutalnie pogawędkę, bo zegar pokazał 17:50 – na AXN zaczynał się kolejny odcinek „Andromedy”] Będę później.
Romek:
Trzymaj się. I powiedz babci o naszym szczęściu :)

Reklamy

Read Full Post »

Czy powinienem się wstydzić? Czuć w jakiś sposób współwinny, odpowiedzialny?

Dochodziła pierwsza po północy.
Kris:
Zrozum, że dla większości Polaków nie ma antysemityzmu. Nie rozumieją, że jak powiedzą do kumpla na ulicy „Pożycz kasę! Nie bądź Żyd” już uprawiają antysemityzm.
Ja:
Bardzo szeroko i pojemnie pojmujesz antysemityzm.
Kris:
Wcale nie. W niektórych krajach funkcjonuje powiedzenie pijany i leniwy jak Polak i to jest antypolonizm.
Ja:
Zgadza się. Funkcjonuje. Ale to raczej stereotyp – nie antypolonizm.
Kris:
Jak powiesz „Jewriej” po rosyjsku, to nie ma to obraźliwych konotacji. Ale jak powiesz po polsku „Żyd” to od razu kojarzy się wszystkim negatywnie. Gdzieś na stacji w Krakowie wyczytałem napis spray’em „LEGIA to Żydy”. I co – mam ci dać więcej przykładów?
Ja:
No tak… [tu mogłem niestety tylko przytaknąć]
Kris:
Jadę ostatnio autobusem. I jedzie babcia z wnuczkiem. Wnuczek się kiwa jakby miał chorobę sierocą. Babcia na to: „Czego się tak trzęsiesz, jak Żyd na gównie”
Ja:
Na gównie? [z niedowierzaniem]
Kris:
Tak, na gównie!

Redakcja tekstu z 2017.02.18
Przedruk z Onetu, blotka 0359. Nocne rozmawianie o moherowych beretach.
(razem z 24 komentarzami)

Read Full Post »

Wczoraj w nocy myślałem, że poklikam spokojnie z Krisem na GG, poszerzając znajomość kultury żydowskiej. Niestety mojemu rozmówcy znów ktoś wybił szybę w oknie. Facet od kilku godzin czekał w wyziębionym mieszkaniu na policyjną ekipę. Raczej normalne, że w takich warunkach rozmowa zupełnie się nam nie kleiła. Nie miałem pojęcia jak zareagować. Pocieszać? Przepraszać za polski antysemityzm?

Wieczorem zagadałem, żeby sprawdzić, co słychać.
Kris:
Właśnie byłem na papierosie po dzienniku…
„A po kiego czorta wychodzić z domu? – przemknęło mi przez głowę. – Skoro okno w pokoju nadal zastawione deską, to i w mieszkaniu jest teraz wyjątkowo dobra wentylacja”
Kris:
…i sąsiadka, miłośniczka Radyja, zapytała się, co się stało z moim oknem. Mówię, że jakiś chuligan mi je wybił. A ona na to – „Jak mawia ojciec dyrektor – To na pewno za to, że ukrzyżowaliście Chrystusa.”
Ja:
Żartujesz?
Kris:
Nie żartuje z takich rzeczy
Ja:
Cholera! Ciemna baba! Coś jej odpowiedziałeś?
Kris:
Nic nie powiedziałem. Co miałem powiedzieć? Pewnie jak bym coś powiedział, to by mi dzisiaj następne okno wybili.

Redakcja tekstu z 2017.02.18
Przedruk z Onetu, blotka 0358. Moherowe berety ojca R.
(razem z 24 komentarzami)

Read Full Post »