Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 20 lutego, 2026

Poranek pochmurny, 0°C. W zieleniaku biorę włoszczyznę na zupę (weekendowe plany), ale jeszcze nie zdecydowałem, czy zrobię jarzynową, czy może dojem groch z napoczętej paczki. Na dzisiejszy obiad przygrzewam pierogi z mięsem, do których mam surówkę z pora. Popołudnie jest słoneczne i lekko mroźne.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Tuż przed siedemnastą wychodzę do zamku na spotkanie poetyckie i koncert w jednym. Nazwisko zaproszonego poety (Grzegorz Szafoni) nic mi nie mówi, więc się nie spieszę, zakładając (słusznie), że nie powinienem się martwić o brak wolnego krzesła. Jest już sporo osób, ze sto pewnie, głównie płci żeńskiej oczywiście, ale tym razem nawet takich młodszych pań, w okolicach trzydziestki. Mojej ulubionej miejscówki szczęśliwie nikt nie zajął. W trakcie wieczoru poeta opowiada o sobie i czyta własne wiersze (najpierw dwa, później po jednym, pod koniec cytuje też kawałek Osieckiej), a pomiędzy słowem mówionym towarzyszący mu zespół Azyl M (pani ze skrzypcami i pan z gitarą i bardzo ładnym głosem) gra i śpiewa jego liryczne teksty z rejonów Krainy Łagodności. Słucha się tego wszystkiego dobrze, ale niewiele na koniec zostaje w pamięci oprócz miłego wrażenia przyjemnie spędzonego wieczoru.
Po dziewięćdziesięciu minutach wracam do domu i dojadam przysmażoną cebulkę zostałą z obiadu na patelni (tzn. kanapki sobie robię) i resztki surówki. Później netuję leniwie, a w tle gra mi radio (PR2), bo dzisiaj jestem jakoś wyjątkowo przychylnie nastawiony do Dwójki i nawet kompozycje György’ego Kurtága (150 lat György!) nie kuszą mnie do wyłączenia odbiornika.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij