Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 13 lutego, 2026

Ranek mglisty, mżysty, z odwilżą pełną gębą (4°C). Po południu temperatura zaczyna spadać, a mżący deszcz przechodzi w nieintensywny śnieg. O dwunastej trzydzieści mam bratową na herbacie ze stałym i niezmiennie nużącym zestawem wyrzekań na męża. Obiad odhaczam makrelą do chleba i surówką colesław. Po osiemnastej brnę chodnikami pokrytymi śnieżną breją przypruszoną świeżą warstwą białego puchu do odległego EMPiK-u po zamówione w czwartek książki. Ogłoszenia na Rossmannie przypominają mi o dzisiejszym święcie. Nie, wróć! Uświadamiają mi, że zamiast o feralnym piątku trzynastego, mogę myśleć o Dniu Kochania Siebie. I zajęty tym myśleniem przy powrocie dopiero przed samym blokiem konstatuję, że odbierając w EMPiK-u zamówienie, nie zwróciłem w ogóle uwagi na to, co biorę. Miały być dwie książki oraz Nowa Fantastyka i były dwie książki oraz Nowa Fantastyka, ale w jakimś stanie i czy z odpowiednimi tytułami, sprawdziłem dopiero w domu. Na szczęście obyło się bez pecha. Przynajmniej tu. Niestety z serii specjalnych zdjęć, które miałem wysłać Stanleyowi – takich pod dzisiejsze święto i o jakich chłopak cały czas myśli – nic nie wyszło. Aparat mi w komórce padł. I dupa. Może specjalistyczne AI, to które odczytuje spalone papirusy z biblioteki w Herkulanum, dałoby radę odzyskać i tę sesję, niestety wersje darmowe dostępne w necie uratowały tylko jedno selfie¹. Wieczór spędzam przy muzyce Händla, z JJO w partii Juliusza Cezara śpiewanej we wczorajszej transmisji „Giulio Cesare in Egitto” (HWV 17) w hamburskiej Filharmonii nad Łabą (Elbphilharmonie). Orliński to oczywiście gwiazda, ale reszta obsady w niczym mu nie ustępuje. Yuriy Mynenko jest bardzo dobrym Ptolemeuszem, Rémy Brès-Feuillet nawet ubrany w garnitur prezentuje się całkiem apetycznie² i oprócz świetnego głosu objawia komediowy talent aktorski. Alex Rosen jest bardzo ładnym basem, a trójka pań zachwyca samymi głosami. Zwłaszcza Beth Taylor jako dojrzała, pełna dumy prawdziwej rzymskiej matrony Cornelia³. Rebecca Leggett ładnie jej partneruje w roli syna (Sesto).
A jutro na Dwójce (PR2) „Poro, re dell’Indie” (HWV 28) w transmisji (od 17:00) z krakowskiego festiwalu Opera Rara. I też powinno być bardzo dobrze.

_________
¹ Jak patrzę na to zdjęcie – dawno nie wyglądałem równie korzystnie. Naprawdę szkoda, że mi się aparat w komórce zepsuł. Nie miałem pojęcia, że takie ładne selfie można nim zrobić.
² Poprzednio widziałem chłopaka śpiewającego nago (przynajmniej od góry) w wannie.
³ Chyba nadal odreagowuję wyuzdaną wywłokę z inscenizacji (tfu!) Calixto Bieito.

+

Nie wiem do kiedy nagranie będzie na YouTUBE, więc chyba lepiej się pospieszyć i nie zwlekać z obejrzeniem: Il Pomo d’Oro / Jakub Józef Orliński / Sandrine Piau | Elbphilharmonie LIVE

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij