Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 14 listopada, 2025

Popołudnie deszczowe. 9°C.
Okazuje się, że zdjęcia do dowodu będą gotowe za kwadrans. Żeby nie łazić po mieście po próżnicy, zwłaszcza, że pogoda nie sprzyja spacerowaniu, postanawiam ulec złym podszeptom pazernej Małgorzaty z Krakowa. Czyli idę do knihobudki przy bibliotece powiatowej po cienki tomik „Córki tego, co tramwaje jego”. Powieść nadal stoi na regale, zadowolony zabieram książkę ze sobą i niestety dopiero w domu odkrywam, skąd ta chudość publikacji. Nie dość, że ktoś wydarł stronę tytułową (z dedykacją może?), to jeszcze z końca tomu zniknęło aż osiemdziesiąt stron. Gdyby tylko jedna, bym przebolał, bo powieść wygląda (z pobieżnego podczytywania) na ciekawą. Osiemdziesiąt stron to jedna czwarta całości, za duży ubytek. Szkoda.
Ze zdjęciami od fotografa idę prosto do ratusza załatwić wymianę dowodu, bo mój stary w grudniu traci ważność. Formalności są teraz zredukowane do minimum, urzędniczka korzysta z danych, które ma już w bazie. Muszę tylko odciski palców zeskanować na miejscu i kilka podpisów złożyć na tablecie. Po powrocie do domu biorę się od razu za tarkowanie ziemniaków. Część idzie na placki ziemniaczane na dzisiejszy obiad, reszta na babkę ziemniaczaną (udała się bardzo ładnie), którą będę się żywił przynajmniej przez weekend.
Wieczorem słucham w radiu, jak kulturalna publiczność Filharmonii Narodowej w Warszawie buczy niekulturalnie na jakiegoś urzędnika z Belwederu, czytającego list od prezydenta Nawrockiego przed zaplanowanym koncertem (swoją drogą tekst z napomnieniem wobec widowni, coś w stylu „To nie stadion!”, też był trochę nie na miejscu). Sam koncert już sobie darowuję (Penderecki, Szymanowski, Lutosławski – nie moja muzyka), przełączam radio na Trójkę i drzemię przy jakiejś nowej trójkowej liście przebojów (Pierwszej Trójki – Listy Przebojów).

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij