Pochmurno, deszczowo. 7°C.
Nie wiem, może to wpływ pogody, która przytrzymała ludzi w domach, ale po dziesiątej u Mistrza Jana nadal był pełen wybór chleba. Ewenement, bo przed dniami świątecznymi zazwyczaj o tej porze na półkach zalegały jedynie jakieś niewyprzedane resztki.
Na obiad smażę placki ziemniaczane, w lekkim nadmiarze, ale nadzwyczaj udane. Przy następnej wizycie w zieleniaku będę musiał spytać szefowej o gatunek kartofli, bo dawno mi się tak plackowe nie trafiły.
Wieczór przedrzemałem przy koncercie Trebuniów-Tutków (PR2).
Dzień Jeża
10 listopada 2025 Autor: Hebius




A może u Mistrza Jana doszli do wniosku, że trzeba tego chleba upiec więcej, bo zwykle szybko półki pustoszeją? Ja kupiłem dwie bulki chleba upewniwszy się wcześniej, że w środę rano świeży chleb w moim osiedlowym sklepie się pojawi. 😉 Naprawdę jest coś takiego jak dzień jeża? 🙄 Jestem na kilku grupach pro zwierzęcych ale o tym nie słyszałem
Dzień Jeża nawet jest na stronie rządowej opisane
https://www.gov.pl/web/edukacja-ekologiczna/dzis-miedzynarodowy-dzien-jeza–10-listopada
„dwie bułki chleba” – pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś tak mówi, poza moją mamą i jej rodziną (mama oduczyła się tego na studiach, bo w sklepach budziła zdziwienie tym sformułowaniem)
U mnie mówienie „bułka chleb” jest normą… 😉 W sumie bardziej adekwatnym byłby bochen, ale z tego słowa praktycznie się nie korzysta…. 🙄 Bochen kojarzy mi sie z dzieciństwa u ciotki na wsi i z prawdziwym chlebem, wypiekanym w kaflowym piecu… 🙄
@bolevitch
Twoja mama od dawna mieszka w mieście to miała okazję się oduczyć, a Stanley to wiadomo, ze Szczebrzeszyna jest :D
@Asenata
Też zauważyłem, że jest o tym Dniu na stronach rządowych. Bo w Wikipedii hasła brak i trochę się przez to zastanawiałem, czy to oficjalne święto, czy może tylko jakaś wymyślona oddolna inicjatywa.
@Stanley
Zapewne zawsze przy takich okazjach pieką więcej.
Chcesz powiedzieć, że tylko na wsiach mówią bułka chleba? 😝😝😝😝
No raczej i to nawet nie na wszystkich. W necie piszą, że to archaizm, który się zachował głównie na Podlasiu i na dawnych Kresach. czyli tam u ciebie to pewnie wpływ bliskości Galicji Wschodniej i Lwowa.
Co czyni nas wyjątkowymi na tle reszty Polski 😝
Jeśli chcesz możesz to i tak zinterpretować :)
Już to pisałem przy kartoflach ileś razy. Im się nie chce w sklepach, warzywniakach pisać gatunków, bo wtedy ludzie by tych badziewiarskich nie kupowali, a tak czasem kupią (sprzedawcy) badziewie, pchną w cenie tych lepszych. Coś tam wymieszają i podobnie, kupią tanie, drogie, wmieszają trochę tanich do tych drogich i jakoś im się kręci. Dziwne, ze w jabłkach już tak nie ma.
W dużych sklepach, marketach przeważnie maja tylko jeden gatunek ziemniaków. W moim niewielkim zieleniaku czasem są nawet trzy i raczej zmieszać się ich nie da, bo są na tyle różne, że to by wylazło najpóźniej przy obieraniu i już by zniechęcony klient do budki mógł nie wrócić.
U mnie sklepy były otwarte w sobotę i poniedziałek to nawet nie odczułam jakoś specjalnie zakupów
W sobotę 1 listopada? Dziwne trochę.