Przeważnie słonecznie, ciepło umiarkowanie (24°C).
Skrzynkę pocztową sprawdziłem nocą (znów zapowiada się mocno chłodna), dopiero przy wynoszeniu śmieci. Co mogłem sobie darować, bo znów była pusta. W sumie śmieci też mogłem wynieść rano, przy okazji wyjścia po chleb, bo niewiele tego było.
Wieczorem znów tylko powtórka Very. W lekturze jedynie „Pięć minut z Magdą”, jeden odcinek.
W radiu trochę słuchania o powstaniu warszawskim, ale tak niezbyt uważnie, jednym uchem wpadło, drugim wyleciało. Zapamiętałem jedynie, że Jakub Kukla rozmawiał z kimś z Muzeum Powstania o kolorowaniu zdjęć z 1944 roku i przypomniał mi się tekst Jacka Dehnela, który się kiedyś pochylał nad jednym takim „ulepszonym” dla potrzeb współczesności zdjęciem i pisał o przekłamaniach kolorów.
I jeszcze – przez chwilę zastanawiam się nad zakupami, ale biografia Stańczakowej jest nadal w zapowiedziach (w Znaku wysyłka najwcześniej 18 sierpnia) i nie mogę się zdecydować na wybór księgarni, więc na zastanawianiu się skończyło.
Dzień czterysta pięćdziesiąty (czwartek)
1 sierpnia 2024 Autor: Hebius




Mocno chłodna to ona będzie jesienią, teraz to jedynie bywa przyjemna 😉 Już drugą noc nakrywam się kołdrą i oby te noce „mocno chłodnymi” pozostały, bo przewracanie się z boku na bok przez zaduch to bynajmniej nie jest to co lubię najbardziej…
Trzeba wietrzyć, to zaduchu nie będzie :)
W upalne dni wietrzę z rana i wieczorem, ale gdy powietrze „stoi” to i za bardzo chłodku nie nawpuszczam.
Ja mam u siebie coś otwarte (okno, balkon) przez całą noc.
Książkę o Stańczakowej wciągam na listę Okładka dość brzydka, ale niech tam).
Jeśli kupisz ebooka nie będziesz musiała obcować z okładką :)
A co cię interesuje w Stańczakowej? Bo ja, tak szczerze mówiąc, wolę jej wiersze od poezji Białoszewskiego.
Interesuje mnie głównie jako znajoma Białoszewskiego. Jej poezji nie znam (co może się zmienić, choć nie musi).
Aaa… W sumie chyba też tak zaczynałem.
Oglądałaś „Parę osób, mały czas” (2005)?
Nie, nadal nie mogę znaleźć tego filmu, ale z Wolandem chętnie byśmy sobie go obejrzeli.
Nie jestem wielkim fanem Jandy, ale akurat w roli Stańczakowej była niezła.
Namiary na film zostawię ci na blogu.
Ja się też nad Stańczakową zastanawiam.
Bo kupuję biografię kobiet.
Chociaż nieraz bohaterka mi nawet nie jest znana.
Jest okazja, żeby poznać.
Konopnickiej ktoś nową biografię właśnie pisze. Tylko nie zanotowałem nazwiska autorki.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5100339/dezorientacje-biografii-marii-konopnickiej
Jakieś opóźnienia są
A tak, Grzebałkowska
Ona to chyba nadal pisze.
Mam nadzieję, że do końca roku skończy
Masz mało innych książek? :D
Inne mam. Nie za dużo co prawda
Ale na tą czekam 😁
Data wydania- 2024-06-01
A teraz jest- 4 sierpień
I co? I nie ma 😞
Pod koniec lipca dawała wywiad, który jest gdzieś w Wyborczej – niestety nie mam już prenumeraty, więc mogę zacytować tylko to, co Wojtek Szot napisał na FB:
Skoro w lipcu nadal pisała, to do wydania jeszcze trochę czasu upłynie. Bym się nawet na gwiazdkę nie nastawiał.
Pod koniec lipca Konopnicka jeszcze żyła !!
Cierpliwym trzeba być
I to bardzo cierpliwym :)
Przejrzę sobie co tam w planach wydawniczych do końca roku będzie
https://piw.pl/zapowiedzi/2701-opowiesci-niesamowite-z-jezyka-czeskiego-9788381967303.html
To już pewniak jest
Ja już tych tomów nawet z biblioteki nie wypożyczam, bo niezbyt mi idą.
Wynosisz śmieci, gdy jest ich niewiele? Marnujesz worek 😂
Nie wynoszę w worku. Zużywam torebki foliowe po chlebie, opakowania po płatkach kukurydzianych¹, czy te większe foliówki, z uszami, w które były w zieleniaku pakowane ziemniaki. Mało kiedy chce mi się czekać tak długo ze zbieraniem plastikowych odpadków, aby się zapełniło całe wiadro (10 l).
___
¹ Takie są bardzo dobre na odpadki organiczne, biodegradowalne, bo stoją sztywno w wiaderku (5 l) i gładko wylatuje z nich zawartość do kontenera. Przy foliówkach już się nie bawię w wytrząsanie i wyrzucam je razem z zawartością
Tyż prowda, że przy 1-osobowym gospodarstwie kosz nie zapełnia się tak szybko…
Ano. Zresztą śmietnik mam blisko, więc to żaden problem przejść się codziennie. Zawsze przy okazji można sprawdzić, czy nie ma przy kontenerach czegoś, co się przyda :D
No no, bez żaluzji 🤣
Ale spoko luz, przecież ja to szanuję i popieram :D
U mnie niestety (i na szczęście jednocześnie) nikt nic atrakcyjnego nie wyrzuca. Jak kiedyś przyniosłem z kontenera z makulaturą dwa czy trzy worki książek (klasyka młodzieżowa z lat 70. i 80. zeszłego wieku głównie, dużo dobrych tytułów), okazały się być tak zatęchłe (przed wyrzuceniem ktoś je musiał długo trzymać w wilgotnej piwnicy), że po roku wietrzenia na strychu z powrotem musiałem ten łup wynieść na śmietnik.
Jeśli jest to kolorowanie nie Szt.Int. a prawilne wg. sztanc z kolorowych źródeł z D.W.Św to dlaczego nie? Więcej detali wychodzi
Rezultat można obejrzeć na stronie Barwy Powstania:
https://www.barwypowstania.pl