
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ 7°C. Poranek silnie mglisty, później jest jedynie wilgotno i ponuro.
Podlewam tylko pelargonie i geranium na korytarzu, bo fikusy nie zużyły jeszcze wody, którą dostały w zeszłym tygodniu. Na obiad gotuję ryż do prażonych jabłek (w lodówce stoi otwarty słoik, który powinienem jak najszybciej wyjeść). Przy kolacji kończę kupiony w poniedziałek bochenek chleba. Zmniejszyli wagę bochenków, czy co? Nie wydaje mi się, bym jadł więcej, a jeden bochenek przestał mi wystarczać na cztery dni (od poniedziałku do piątku).
Dzień dwieście dziewięćdziesiąty piąty (środa)
28 lutego 2024 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki | Otagowane Antoni Gaudi, Barcelona, Bazyli, chleb, cudARTeńka, Grażyna, obiad, pocztówka, pogoda | 20 Komentarzy
Komentarzy 20
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


To my też wtedy dopiszemy 😂
Obiecanki cacanki, dopiszecie albo i nie.
Trafny wpis , minimalistyczny
Wiem. Czytelnicy lubią, gdy jest mało do czytania.
A na dodatek mina Bazylego. Jakby był zdenerwowany…
To przez ujęcie takie bardziej z góry. Dzień był ciemny, a nie chciałem robić zdjęcia z lampą błyskową.
Zdecydowanie zmniejszyli bochenek:)
Bym się nie zdziwił, bo cena od dawna jest taka sama.
Na oko nie widać? Tego pomniejszenia?
Nie. 100 gram mniej to jest zmiana, którą okiem ciężko wychwycić. W butelce to może jeszcze. By było od razu widać, że napoczęta :)
Za to w moim sklepie od dłuższego czasu kurczą się cebularze. O dziwo cena ich wcale się nie kurczy… 🙄
Byłoby bez sensu, gdyby kurczyły się razem z ceną.
Ja wczoraj wziąłem się za pranie chodników. Ale pogoda była taka ładna że żal było nie wykorzystać… I paprykę sobie posiałem do pojemniczków po pieczarkach z Biedronki… 🙄
Aaa… pranie chodników… no tak, to było często praktykowane na wsi przed Wielkanocą :D
A w miastach co się robi z chodnikami? 😂
Miastowi chodników nie używają. Tzn. nie tych z tkaniny, w mieszkaniu. Nam wystarczą chodniki wzdłuż ulic :D
„Zmniejszyli wagę bochenków”
Raczej tak
Muszę sprawdzić czy bratki już w sprzedaży
U mnie już są.
„Nie samym chlebem żyje człowiek” – strzelisz se pizzę albo sushi i nie będziesz musiał gonić po nowy chleb przed czasem!
Niestety u mnie to tak nie działa. Muszę mieć chleb. Bez chleba mogę się nażreć, a i tak będę głodny :D