W nocy dopadało więcej śniegu. Dzień jest pochmurny i mroźny (-2°C).
Dojadam sylwestrową sałatkę. I pudełko imieninowego ptasiego mleczka.
Popołudnie spędzam nad poniedziałkowym nagraniem koncertu trzech kontratenorów. Wieczorem mam odcinek „Chicago PD”.
Robótkę sprułem. Potrzeba mi jednak lepszego, naturalnego światła do dziergania na drutach. W siwym pasku ściągacza zgubiłem dwa oczka, co zauważyłem dopiero po przerobieniu dwóch rzędów.
Do trzech razy sztuka, jak to mówią. Zacznę skarpetkę od nowa, gdy się trafi słoneczny dzień.
Dzień dwieście trzydziesty ósmy (wtorek)
2 stycznia 2024 Autor: Hebius




Sałatka z ptasim mleczkiem. Zazdroszczę układu trawienia.
No, może niekoniecznie razem 🤣
Córka poleca ptasie mleczko banan plus toffi, tylko nie wszędzie je znajdziesz 😉
Nie jestem aż takim fanem ptasiego mleczka. Jadłem, bo dostałem, gdyby nie to sam bym sobie nie kupił.
A teraz oczywiście ptaszego mleczka nie połączyłem z sałatką, chociaż tuńczyk i czekolada to nie są raczej produkty, które by się z sobą gryzły tak jak mleko i kiszone ogórki :D
Sałatkę w każdym razie skończyłem przy obiedzie, a ptasie mleczko zjadłem do kawy przy kolacji.
Czy wszyscy w tym kraju mają śnieg prócz mnie do jasnej cholery? 😅 Wiesz, w zimie za wielu słonecznych dni to Ty nie uświadczysz… A przy sztucznym świetle tego nie idzie robić? Wychodzi na to że najlepszą porą na robienie na drutach jest lato…
Przy sztucznym świetle muszę bardziej uważać i pilnować oczek.
Zazdroszczę Ci cierpliwości. Choć z drugiej strony ponoć robienie na drutach uspokaja 😉
Nie zazdrość, tylko sam spróbuj.
Moja matka ma druty i nawet lata temu na nich robiła, ale ja nie mam do tego ani dobrego wzroku, ani talentu, o cierpliwości już nie wspomnę.
Marudzisz :)
uuuu ptasie mleczko … bardzo uzależniająco wciągające ;) chociaż na nas rafaello działa gorzej
Mnie nie uzależni, bo nie jestem zbyt wielkim fanem produktów z czekoladą.
uuu no proszę. U nas ptasie mleczko długo nie leży choć ja już się staram go nie jadać
przybywaj zobaczyć moje wróżby :D
Już byłem, przeczytałem i skomentowałem :)
U mnie ciągle deszcz pada.
Cierpliwości. Za dzień, dwa pewnie i na południe dotrze to ochłodzenie.
A w Opolskim deszcz i 10 stopni na plusie.
Z weekendem i u ciebie się ochłodzi.
Znam lepsze połączenia: śledź z miodem i czekolada z pieprzem…
Serdeczności
Pikantną czekoladę kiedyś jadłem. Z chili chyba. W prezencie dostałem od znajomej blogerki (niestety już od lat nie pisze) i gdzieś to pewnie jest zrelacjonowane, u niej albo u mnie.
A ja lubię ptasie mleczko w dowolnej ilości. Bardziej to chyba tylko czekoladę Studencką.
Studenckiej chyba nawet nigdy nie próbowałem.