
Zapomniałem, że to dziś i dopiero pod wieczór robię Bazylemu zdjęcie swoją prymitywną komórką.
+
Przy śniadaniu gotuję duży gar jarzynowej, po talerzu na dziś i jutro plus cztery porcje do zawekowania. Zapowiadana na popołudnie śnieżyca (mama wieści, gdyż pilnie śledzi wszelkie prognozy pogody) okazała się opadem wątłym i krótkotrwałym, tyle, co do zabielenia trawników. Temperatura oscyluje w okolicach zera stopni, więc nieposypane piaskiem chodniki zrobiły się śliskie i w przyniesionych ze strychu zimowych butach, gdy chodzę o dwudziestej do Biedronki po mleko, czuję się jak na lodowisku.
Światowy Dzień Pluszowego Misia
25 listopada 2023 Autor: Hebius




Powinieneś był go przytulić i uzewnętrznić czułości na kanale publicznym.
Ale to już było. Na Facebooku. Jak obejrzysz filmik drugi raz to sobie przypomnisz, że już go widziałeś :D
Ale ty go tam maltretuje aż, a nie przytulasz.
Mój telefon poprawia i pisze bzdury.
*maltretujesz
Tam było gładzenie po głowie i przytulanie :D Momentami bywam chyba po prostu dość brutalny w wyrażaniu swoich uczuć :D
Ucałować Bazylego, proszę. Ale delikatnie (też pamiętam ten filmik).
Teraz to już za późno. Trzeba było pamiętać o Bazylim w dniu święta :P
Najlepszego dla Bazylego!!! 🥳 Mnie już te zapowiedzi nie ruszają. U nas też miał być w weekend armagedon a w sobotę nie spadł nawet płatek śniegu. Już nawet nie chce mi klikać kolejnych pogodowych artykułów zapowiadających zimę stulecia i pogody która naprawdę rzadko się sprawdza… Więcej się dowiem z chmur na niebie niż z tych prognoz.
Nie pracuję na świeżym powietrzu ani nie muszę sam palić w centralnym, więc prognoz pogody właściwie w ogóle nie śledzę.
I tu Ci zazdroszczę, że masz ciepło właściwie bez żadnego wysiłku 😅
Tak, takie centralne, w którym samemu nie trzeba palić, to luksus.
Pominięty Dzień Misia oznacza, że moje dzieci już z nich wyrosły…
U mnie zima. Nawet była burza – zagrzmiało, poświeciło i sypnęło śniegiem. Na mieście pojawiły się bałwany. Sama ulepiłam jednego, którego postawiłam na autku męża, by go prowadził w dobrą stronę ;-)
Kolega z dziećmi testował sanki, które w ubiegłym roku nie doczekały się zimy.
A obiad? U nas królowały gołąbki. Te teściowej uznałam za lepsze od swoich, niestety…
Dzieci wyrosły, albo jeszcze nie dorosły. Ja pierwszego misia miałem we wczesnym dzieciństwie, tak wczesnym, że nawet tego nie pamiętam. Ponoć któregoś razu wykapałem go w wannie, a że był wypchany trocinami nie dało się już go wysuszyć i odratować. Bazyli pojawił się u mnie wiele lat później, już w okresie blogowania. Zobaczyłem go któregoś razu na półce w sklepie z tanizną i zwyczajnie nie potrafiłem nie kupić.
Misiek wypchany trocinami pewnie teraz kosztowałby fortunę… :-)
Ale nie chciałabym takiego.
Ostatnio kupiłam na rynku staroci miśka drewnianego, jest tak brzydki, że musiałam go uratować :-)))
Nie przypuszczam, by trociny podnosiły cenę starych zabawek.
Możesz się grubo mylić… właśnie ostatnio sprzedałam starą figurkę za 2 zł… kolekcjonerską., jak się potem okazało :-))))
Ale ty ją sprzedałaś za marne dwa złote i nie wiadomo, czy kupujący wziąłby, gdybyś chciała więcej :D
Wziąłby. Chwilę później, już po sprzedaży, z nim poklikałam. Bo chciałam wiedzieć, czy w swoich szpargałach mam coś więcej. Niestety nie miałam :-) byłam bogatsza o wiedzę :-) nie żałuję. Cieszę się, że komuś dołożyłam cos do kolekcji.
No i OK.
Bazyli wygląda trochę jak Alf 😁
U nas dziś w nocy poprószyło, ale to też tylko cieniutka warstewka, trzyma się jedynie na samochodach i trawnikach, z chodników już zniknęła.
Może odrobinkę, na tym marnym zdjęciu zwłaszcza :)
Na Mazurach śniegu lekko dopadało i jest już prawdziwie zimowo.
moja komórka się zapchała i musiałam kupić nową. No ale ja używam nie tylko do dzwonienia :)
Moja nowa się zapycha chyba po stu SMS-ach, więc staram się wykasowywać wiadomości na bieżąco. A jakie robi zdjęcia widać po tym obrazku.
u mnie to nie jest kwestia zdjęć tylko aplikacji które na bieżąco się aktualizują a każda taka aktualizacja zabiera pamięć. I tak po 2 latach okazuje sie że nie mam tam zdjęć ani smsów a zapchana pamięć.
To słabo.