
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Jest słonecznie, gorąco (do 29°C), ciężko (ciśnienie spada?). Szyja nadal lekko mnie boli, z czego mama od razu wyciąga daleko idące wnioski (że to od kręgosłupa, zwyrodnieniowe etc.) i każe iść do lekarza. A to pewnie tylko niedzielny rower. Albo mnie zawiało w nocy od otwartego balkonu (jeśli śpię na kanapie głowę mam zaraz przy drzwiach). Ewentualnie dwie poduszki pod głową to przynajmniej o jedną za dużo. Nieistotne w sumie. Przedpołudniowe SMS-owanie, wyjątkowo nie tylko ze Pszczółkiem, zadziałało lepiej niż kawa. Ale z wyjściem na zakupy zwlekam aż do zmroku. Zbyt długo, jak się okazało. Błyska już dość intensywnie na północy, gdy przed dwudziestą idę do Biedronki, ale wydaje się to tak odległe (i ciche, bez grzmotów), że całkowicie rzecz lekceważę. Tymczasem wystarczy kwadrans w sklepie (dłużej mi nie zeszło), by po wyjściu z torbami pełnymi zakupów trafić na ścianę ulewy i burzę nad głową. Szczęściem akurat trafiła się Gosia, po kakao przyjeżdżająca dla znajomej Ukrainki. Trafiła, wypatrzyła (ja bym jej pewnie nie zauważył) i zaproponowała podwózkę.
– Nie trzeba – kryguję się pro forma. – Postoje, poczekam, za pół godziny pewnie przestanie padać.
– Podwiozę – Gośka jest nieustępliwa. – Tylko kupię kakao.
Leje tak intensywnie, że nawet po tych kilku krokach do (na parkingu przed Biedronką) i od (na chodniku pod blokiem do drzwi wejściowych) samochodu moja koszulka jest całkiem przemoczona. Ale przynajmniej zakupy nie ucierpiały.
Dzień sto dwudziesty siódmy (środa)
13 września 2023 Autor: Hebius




Gosia 🙂
Taaa…. Samarytanka :)
” Szyja nadal lekko mnie boli, z czego mama od razu wyciąga daleko idące wnioski (że to od kręgosłupa, zwyrodnieniowe etc.) i każe iść do lekarza”
Pójdziesz do lekarza
Da on kierowanie na prześwietlenie, coś tam zostanie stwierdzone.
Potem dostaniesz skierowanie na zabiegi a konkretnie najpierw do lekarza, który te zbiegi wypisze.
Potem trzeba odczekać na swoją kolejkę.
Wszystko trwa około pół roku.
A zabiegi i tak nic nie pomagają.
Dlatego nawet nie myślę do lekarza się wybierać. Samo przyszło, samo przejdzie. Już właściwie przeszło. Dopiero twój komentarz mi przypomniał żeby pokręcić szyją i posprawdzać, czy jeszcze przy którychś skrętach szyja boli. Momentami się zdarza. Ale przy takich, których w normalnym funkcjonowaniu nie wykonuję.
Chyba, że bóle byłyby nie do wytrzymania.
Tak też może być.
Wtedy chociaż jakieś leki przeciwbólowe
Gdyby nie do wytrzymania to tak, albo po leki, albo na tory :D
fajnie że ją utrafiłeś i nie zmokłeś bardziej :)
Gdybym nie Goska, poczekałbym spokojnie pół godziny pod sklepem i też bym sucho wrócił do domu.