Ranek pochmurny, popołudnie wręcz ponure i wilgotne, z niezbyt intensywnym, ale dość długim deszczem. Temperatura w okolicach 20° C.
Przed śniadaniem podlewam fikusy i odkurzam w pokoju. Po obiedzie¹ chodzę do saloniku RUCH-u po nowy numer „Książek. Magazynu do czytania” i sierpniowe „Kino”.
Wieczorem Maja potrzebuje wyjść do apteki i dzwoni z pytaniem, czy posiedzę kwadrans z jej mamą. Akurat skończyłem drzemkę i słuchając odcinka „Wspólnego pokoju” zastanawiam leniwie, czy warto wstawać i brać się za kolację.
Sąsiadka wyrabia się w dziesięć minut. Kolejne dwadzieścia mija nam na rozmowie typowej dla osób zajmujących chorymi i niedołężnymi w trybie domowej opieki.
Za fatygę zarobiłem pomidora.
– Z działki Sławusia – zachęcała Maja. – Będziesz miał na kanapki.
– Jak z działki to wezmę. Jednego na spróbowanie.
Mógłbym trzy, ale nie jestem aż tak pazerny.
______
¹ Nie wiem. Albo przez noc leczo dojrzało i nabrało wreszcie właściwego smaku, albo zwyczajnie było za mało doprawione. Ostatnią porcję dosoliłem lekko w trakcie podgrzewania i zjadłem z apetytem.




Co takiego jest mamie sąsiadki, że nie może jej zostawić na 15 minut?
Demencja z powodu Alzheimera i coś tam jeszcze.
No to nie wychodzi w ogóle?
Zatrudnia opiekunkę. A gdy chce mieć wolny wieczór, czy kilka godzin w weekend zastępuję ją siostra, albo koleżanka.
A kto to Sławuś?
Narzeczony sąsiadki.
Wzięłabym trzy. Faktycznie, jestem pazerna.
Albo zwyczajnie więcej jesz, bo twój organizm więcej potrzebuje :)
Nie, jak biorę trzy to znaczy, że pazerna. Sam tak napisałeś :)
Tak, napisałem to, ale w kontekście własnej osoby i konkretnej sytuacji.
Jak dają to bierz, a jak biją to…sam wiesz :-)
Jak biją, to trzeba nadstawiać drugi policzek :P
Nie, wtedy trzeba spierd**ć 😅 Drugi policzek nadstawiają tylko katolicy przez duże „K” 😉
:)
Książki.Magazyn do czytania
Może też zacznę kupować
Ja się zbieram do tego, by przestać. Ale ten numer jeszcze wziąłem. Jak zauważę jakieś ciekawe tytuły do kupienia – poinformuję :)
Dobrze
O! To będę miał teraz motywację do dokładniejszego przejrzenia numeru :)
Ja mam na swojej liście same książki, które powinnam kupić
Ale niestety nie mogę wszystkich kupić 😟,
Jeszcze wyjdzie ta, z gatunku stresujących.
Książki coraz droższe są niestety
https://www.znak.com.pl/ksiazka/bezduszni-zapomniana-zaglada-chorych-kalina-blazejowska-259927
Aha, kolejna przygnebiająca lektura. Tylko miałbym drobne zastrzeżenia do opisu:
Przecież to nie była ani jakaś tajemnica, ani rzecz nieznana ogółowi. Mamy nawet zekranizowaną powieść Stanisława Lema – „Szpital przemienienia” – o mordowaniu polskich pacjentów szpitala psychiatrycznego.
Lem to powieść
A w tej książce mamy fakty historyczne
” Na przykładzie trzech miejsc – dziecięcej kliniki psychiatrycznej w Lublińcu, szpitala psychiatrycznego dla dorosłych w Gostyninie i domu opieki w Śremie”
Przybyszewska / Pająkówna
https://www.znak.com.pl/ksiazka/przybyszewska-pajakowna-gluchy-krzyk-anna-kaszuba-debska-260256
Ile?? 😲
Wiem, że Lem to powieść, ale skoro jakieś wydarzenie jest obecne nawet w literaturze, to ciężko uznać, że zostało zapomniane.
Przybyszewska – grubo. Najwyżej nie kupisz.
Tam podobno jest coś na temat
Autobiografii Witkowskiego
Ile on planuje tych tomów?
Ilość tomów autobiografii będzie niewątpliwie zależała od długości życia Witkowskiego :D
Na adres z komentarza wysłałem ci odblokowany dostęp do recenzji Dariusza Nowaka 15 lat niewinności Michałka. Autobiografia Witkowskiego. I do tekstu Joanny Tokarskiej-Bakir Dlaczego potrzebna nam jest pedagogika bezwstydu? zapowiadającego jej nową książkę „Kocia muzyka. Historia chóralna pogromu krakowskieg” (premiera w czerwcu 2024).
W pewnym momencie autobiografia zmienia się w biografię
Niestety.
Zaraz przeczytam
Teraz taki czasy, że wielu biografii doczekuje się już za życia.
Po prawdzie to tak
:)
moja mama pomagała sąsiadce po operacji i teraz dostaje od niej ekologiczne cukinie giganty (takie okrągłe jak dynie) i nas obdziela. Już mi się dostała 2 czy 3 razy :)
Brat ma zawsze nasadzonej cukinii od groma i usiłuje mi podarować coś z tego nadmiaru. Niezmiennie odmawiam. Babcia sobie gotowała coś w rodzaju bigosu z cukinii, mama robi leczo. Ja za cukinią nie przepadam.
ja lubię :)
Ja już się raczej do cukinii nie przekonam.
spoko nic na siłę. Ja nie jadam mięsa więc cukinii jem sporo bo ona jest takim łatwym „zapychaczem” można do wszystkiego ją dodać jak pieczarki ;)
To wg ciebie zapychacz. Jak dla mnie cukinia do niczego nie pasuje i nic smacznego nie da się z niej przygotować :D
mnie pasuje jako dodatek do sosu do makaronu albo ryżu (z pomidorami np.) a ostatnio zajadam się nią startą na tarce razem z ziemniakami i smażę takie placki. Są lżejsze niż ziemniaczane i pyszne :) robię też tartę z gotowego ciasta francuskiego farsz mam z cukinii pieczarek czasem z tofu czy co tam mam jeszcze i to zalewam jajkami z mlekiem rozbełtanymi i pycha !
Co kto lubi. Brat też różne zapiekanki z cukinii robi i się zachwyca. Ja wolę nic nie jeść, niż cukinię.
Kurczę, żeby nie można wyjść na kwadrans nawet, to cienko :(
Czasem może. Sklep mamy blisko to wieczorem spokojnie w kwadrans da się zrobić zakupy. Wszystko zależy od tego, w jakiej akurat kondycji jest chora. Ale pewnie w grę wchodzi też samo psychiczne nastawienie sąsiadki. Jeśli wie, że ktoś siedzi z matką może z domu wyjść całkiem na luzie, bez stresu że coś się stanie w trakcie jej nieobecności.