Wychodziłem akurat po chleb do Mistrza Jana, a sąsiadka z naprzeciwka (Janina?) schodziła po coś do piwnicy. Wymiana grzecznościowych powitań nastąpiła jeszcze na górze (zamykałem na klucz drzwi mieszkania, a sąsiadka była w połowie schodów między pierwszym a drugim piętrem), krótka rozmowa już na parterze (stałem z dłonią na klamce drzwi wyjściowych, sąsiadka w połowie schodów zejściowych do piwnicy).
– Jak tam mama?
– A jakoś tam się trzyma.
– Nie przyjeżdżała ostatnio?
– A nie. Pogoda ją wystraszyła. Za ciepło było. Może jutro wpadnie, jeśli nie będzie padało.
– Mnie też pogoda trzyma w domu. Za ciężko jest. Tyle, co na balkon wychodzę papierosy skręcić.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Na poczcie kolejka ciągnie się do samych drzwi. Przede mną stoi para młodych, raczej jeszcze nasto-, niż dwudziestolatków. Ona na biało-niebiesko (biała koszulka i jasne dżinsy z oberwanymi tuż przy półdupkach nogawkami). On może z twarzy dość przeciętny, ale z bardzo ładną sylwetką (szerokie bary, wąskie biodra) i proporcjonalnie umięśnionymi, opalonymi nogami. Na plecach kolorowa koszulka z napisem Pitbull i wizerunkiem Wolverine’a (?), Jedna skarpetka (w części wystającej ze sportowych butów) biała, druga czarna. A na szczupłym tyłku krótkie spodenki do kolan tak intensywnie różowe (piwonia?), że wprost nie mogę oderwać wzroku.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
– Dzień dobry. Dziesięć znaczków krajowych – proszę, gdy po kwadransie oczekiwania udaje mi się dotrzeć do pocztowego okienka.
– Jeden można od razu nakleić – dodaję, kładąc kopertę na ladzie.
– Albo sam nakleję – poprawiam się szybko, przypomniawszy sobie niedzielną burę za nadmierną roszczeniowość i próby narzucania ludziom tego, co powinni robić.
– Dzień dobry. Proszę… – kobieta z okienka zabiera kopertę, sprawdza, czy zaklejona i nalepia na awersie znaczek za 3,90. – A to pana dziewięć znaczków. Trzydzieści dziewięć złotych.
– Zapłacę kartą – mówię.
– Drukować potwierdzenie?
– Wystarczy z terminala.
– Coś jeszcze?
– Dziękuje, to wszystko. Do widzenia.
Kolejka nadal ciągnie się do drzwi, więc chyba dzięki temu unikam nagabywania o zakup czegokolwiek z bogatej (tylko stojaka z pocztówkami nigdzie nie zauważyłem) pocztowej oferty.




o proszę, a niby wyłącznie dojrzali i męscy interesują :-D
Bo to prawda. Chłopak ogólnie był ładny (taki trochę jak Nathi na zdjęciu, które teraz wrzucił na Forum), ale gdyby nie kolor spodenek, pewnie nie zwróciłbym na niego uwagi. Takiego ubraniowego różu na żywo chyba jeszcze nie widziałem. Miałem kiedyś amarantową koszulkę, ale przy tym różu wyglądałaby na bezbarwną szmatę :D
(aż zajrzałem. Jakby idiotycznie to nie zabrzmiało – zupełnie inaczej go sobie wyobrażałem)
Nathiego, czy tego w różowych spodenkach? :D
też dziś wysyłałam na poczcie przesyłkę z szydełkowanymi maskotkami dla fundacji i też Pani pytała każdego czy mu dorzucić cukierki czy tam inne pierdoły. Zupełnie to na poczcie niepotrzebne.
A po co Ci tyle znaczków ?
W sumie potrzebowałem tylko jednego. Reszta jest na zapas. Żebym następnym razem, gdy najdzie mnie chęć, czy potrzeba jakiejś wysyłki, nie musiał stać w kolejce.
ja tak mało wysyłam że jak kiedyś po świetach został mi znaczek to potem już się okazało jak chciałam go wykorzystać że już ceny sie zmieniły
Moje są bez nominału, więc nie grozi mi taka przygoda.

oczywiście, że Ci grozi. Znaczki bez nominału mają swój cennik i czas obowiązywania tak samo i po wzorze wiadomo za ile jest znaczek. Ja już od dawna mam chyba bez nominałów jak kupuję. I właśnie kiedyś nakleiłam i dawałam w okienku i Pani mi zwróciła uwagę, że znaczek któryś tam już jest za mały i musiałam dokupić za 20 groszy czy jakoś tak i dokleić.
no ale Ty pewnie częściej wysyłasz to raczej mało prawdopodobne, że się przeterminuje :)
Pierwsze słyszę. Już nie raz mi się zdarzało kupować więcej znaczków przed podwyżką i normalnie korzystałem z nich po podwyżce. Ta twoja opłata musiała być jednak związana z czymś jeszcze. Może priorytetem wysyłałaś zamiast zwykła poczta, czy coś w ten deseń.
a to już nie pamiętam. Ale wiem, że mi kazały dokupić drugi znaczek
melduję kolejny wpis :D
Jak błyskawica :D
szok :D
Czytelnicy nie nadążą z lekturą :D
to straszne :D
Też tak uważam :P
Kto by pomyślał, że tak lubisz piwonie.
:D
(ale trochę lubię)
Nie masz pewności jak nazywa się sąsiadka z naprzeciwka?😅 Mody obecnej młodzieży nawet nie staram sie zrozumieć, ale Ciebie widać kręci… 😉
Moja znajomość z sąsiadka jest dość powierzchowna, więc nie miałem pewności co do jej imienia.
Co do mody… Tylko kolor tych spodenek mnie zainteresował.
Sprawisz sobie takie same? 😉
Na pewno nie. Mam za brzydkie nogi do takich spodenek.
Ja nie wiem czy facet w ogóle może mieć ładne nogi… 😅
Może. Ale cieszę się, że nogi nie są częścią męskiego ciała, na którą zwracasz uwagę :P
Hebius! Na litość boską, grzeczny bądź! 😂
Wiedziałem, głodnemu chleb na myśli. Już się wolę nawet nie zastanawiać, co cię najbardziej interesuje :D
Takiego koloru spodenek też chyba jeszcze nie widziałam, co innego koszulki.
Ja wcześniej chyba nawet takiej koszuli nie widziałem. Ale może jakbym zwracał większa uwagę na małe dzieci… Bo myślę, że jakiś przedszkolak w czymś tak mocno różowym mógł chodzić :D
No właśnie to nie był dzieciak. 😀
Aha.
Na poczcie u mnie ostatnio sam patriotyzm w książkach.
I coś tam jakaś siostra o gotowaniu.
A nawet się nie rozejrzałem, co jest u mnie na stoisku z prasą i literaturą. Ale pewnie to samo.
A na te spodenki patrzyłeś z przodu, czy z tyłu?
„Przede mną stoi para młodych”, „Na plecach kolorowa koszulka z napisem Pitbull” 😁
Ludzie się obracają i kręcą w kolejkach. Więc to nie jest oczywiste. Geje mają zmysły tak rozwinięte, że mogą patrzeć z każdej strony… Więc fragment chwili zapisanej, nie uśpi mojej czujności.
Patrzyłem z tylu. Tylko. Chłopak stał w miarę spokojnie, dziewczyna momentami trochę się do niego kleiła.
Później para podeszła do okienka po prawej (wysyłali chyba list polecony), a ja mniej więcej w tym samym czasie do tego po lewej i już przestałem zwracać na te spodenki uwagę.