Wieczór w kinie. Wybrałem się na 20:30 do „Gwiazdy” na pierwszą część „Hobbita”.
Było przyjemnie.
Powieść czytałem na tyle dawno, że pamiętałem ledwo ogólny zarys akcji, więc bez oporów przyjąłem wizję Jacksona. A facet zaproponował niezłe widowisko.
Chociaż samo 3D jest lekko przereklamowane, ewentualnie jego efektowności nie da się docenić w zwykłym kinie. Fakt – lecący ptaszek, motylek, a zwłaszcza rzucona w widzów płonąca szyszka robią spore wrażenie.
Ale sam film oglądany w wersji 2D raczej nic by nie stracił ze swojej atrakcyjności, a człowiek by się przynajmniej nie męczył siedzeniem w okularach utrudniających czytanie napisów. Dobrze swoją drogą, że wybrałem 10 rząd – gdybym siadł dalej od ekranu chyba nic bym nie rozczytał.
A babka oczywiście od 22 czekała już na mój powrót, denerwując się i zamartwiając niepotrzebnie.
Gdy wychodziłem do kina spała smacznie, ale później przebudziła się i wystraszyła, że nie ma mnie jeszcze w mieszkaniu, bo pewnie coś mi się stało – napadli, pobili, uprowadzili („I jak ja bym o tym mamie powiedziała?”).
Środa »
Wtorek
8 stycznia 2013 Autor: Hebius




no no … uprowadzili mnie zainteresowało najbardziej ;D biedna babka była w kinie tyle lat temu, że nie wie, że teraz to wyprawa na pół nocy. W moich kinach trzeba doliczyć zawsze 20 minut na reklamy i wtedy film o 20.00 kończy się czasem nawet o 24.00
Na Hobbita też się wybieramy bo Lu lubi Tolkiena. Ja się ostatnio zmusiłam do obejrzenia wreszcie całości pierwszej części Władcy wiadomo czego i nawet dotrwałam … może zobaczę kolejne jak dobrze pójdzie ale to nie całkiem moje klimaty.
Wczoraj reklam przed seansem miałem jakoś wyjątkowo mało.
Polly, no nie mów, że „Władcy pierscienia” nie lubisz? Poszłam kiedyś na maraton, na całą trylogię, z tym że wcześniej oglądałam 1 i 3 część, no i nie dane mi było 2 obejrzeć i tym razem, bo zasnęłam, obudziłam się w połowie, zrozumiałam,że nie rozumiem, o co chodzi i zasnęłam znowu, żeby obudzić się i obejrzeć całą 3. W sumie fajnie było, ale zesztywniałam w niewygodnym fotelu (to było w starym płockim kinie przed generalnym remontem)
nudzi mnie ;] kolesie biegają z pierścieniem gubią go potem znów znajdują i tak w kółko. Po to nie szłam do kina na ten film żeby sobie na nim spać w wygodniejszej pozycji w domu ;D
Widać, że zielonego pojęcia nie masz o czym ten film jest
o pierścieniu, o walce dobra ze złem, o elfach, krasnoludach i innych dziwacznych stworach i o Legolandzie o pardon Legolasie ;D
dobra poddaję się ;]
O niszczącej sile ulegania pokusie posiadania władzy, no i o potędze miłości?
o przyjaźni na śmierć i życie ??? ;/
To trzeba przeczytać (albo przynajmniej obejrzeć), a nie zgadywać :P
znaczy, że Hebius też nie wie :P
Tradycyjnie odbieram dzieło Tolkiena na najprostszym poziomie, jako ciekawą opowieść.
łeeeeeeeee tak bez żadnej głębi ?
A po co mi głębia? Wystarczy, że jest przyjemnie :P
słyszałam że film dobry a krasnoludy są ponoć świetne…trzeba było babci zostawić karteczkę z informacją gdzie jesteś
Film zdecydowanie fajny :)
:) Babcia w dzisiejszym kinie??
???
:)Babcia nie miała ochoty na kino?
Babcia nawet oglądać telewizji nie ma już ochoty.
Kolega z pracy był i mówi, że naprawdę w porządku film. Namawiam męża, a ten mi mówi, żebym siostrę wyciągnęła, bo on nie lubi takich głupot. A parą lat temu, jak trylogia wchodziła, jakoś chętnie chodził :)
Ooo… To pora wymienić chłopa na młodszy model :P
W sumie może masz i rację, muszę się w takim razie rozejrzeć i spieszyć się, żeby on mnie na nowszy model nie wymienił :P
W sumie to nawet nie musisz się rozglądać. Wystarczy że ulegniesz egzotycznemu adoratorowi :P
Zaraz Cię ugryzę!!! Czy myślisz, że egzotyczny adorator poszedłby ze mną na Hobbita i jeszcze zrozumiał, o co chodzi?! :)
A czemu nie? Przecież chłopak zna angielski :P
Widzę, że Ci wpadł w oko, oddam bez żalu :P
Wątpię, by się gościu zgodził na taką zamianę :P
Zaproś go do znajomych i zapytaj :P
Moja znajomość angielskiego jest zbyt słaba, bym mógł się o to pokusić :P
Hebius, teraz Twoja interpretacja :)
A to na pewno znacie:
Pewien młody hobbit dowiaduje się, że w celu ocalenia świata musi wrzucić pewien pierścień do pewnej dziury. Dziura jest cholernie daleko, więc idzie do niej przez trzy tomy, ale w końcu mu się to udaje :)
Ja nie interpretuję :)
Polly, o czym by nie było, na pewno nie ma tam Muminków i to jest pocieszające :P
Nie znacie się.
i właśnie to dołuje Hebiusa najbardziej ;D
W ogóle. To Wasza strata, nie moja :P
Nasza strata, że Tolkien nie wymyślił Muminków? :)
Wasza strata, że nie doceniacie Muminków.
Ależ ja doceniam wkład, jaki miała Pani Jansson w światową literaturę, Muminki też doceniam, tylko ich nie lubię, ale to też przerabialiśmy – trauma z dzieciństwa – ostra angina i tak dalej :) Z podobnych powodów nie zjem nigdy barszczu ukraińskiego, choć wiem, że pyszny :P
Powinnaś walczyć i próbować przełamać obie fobie :P
Z Muminkami pójdzie lepiej, barszcz ukraiński ostatni raz jadłam przed moją 18, a dokładnie w tym dniu, pomieszanie trunków wszelakich skutkowało tym, że w wersji nieprzetworzonej znowu go zobaczyłam, never again…:)
Faktycznie – traumatyczne przeżycie :D
Hebius, zbyt nisko oceniasz swój angielski, zapewniam Cię, że zrozumie :)
Zapewniam, ocena mojego angielskiego nie może być zbyt niska.
Hebius, pozwolisz, że powiem, że nie rozumiem :P
O, widzisz! To jest prawie tak, jakbym pisał do Ciebie po angielsku :P
To mu napisz I miss u – to zrozumie :P
Ale on nie jest w moim typie :P
Ahaś, to czemu do niego nawiązujesz? :P
Samo się jakoś nawiązało :)
Dobra, dobra, sama przyznam – ładny jest :) I nic poza tym :)
:D