O dziewiątej przyszedł młody człowiek z wodociągów zapisać stan wodomierza w tradycyjnej papierowej księdze. Na szczęście w czas dostrzegłem ogłoszenie na korytarzu i byłem przygotowany na wizytę. Czyli ubrany, choć może jeszcze nie do końca obudzony¹. Dlatego mogę powiedzieć, że był uśmiechnięty i grzeczny², ale nie jestem pewny stopnia jego atrakcyjności.
+
Do jarzynowej zupy na obiad (otwieram wekowany słoik, drugi z czterech) ugotowałem kaszę jaglaną. Mama kupiła kiedyś opakowanie do krupniku i zostały dwie torebki. Ugotowałem 100 gram, dodałem połowę i zdało mi się, że śladu po tej kaszy w zupie nie ma, więc dodałem resztę. A gdy po dwóch godzinach siadłem do jedzenia miałem garnek gęstej szarej brei. Na szczęście zjadliwej.
+
Na spacer wychodzę dopiero po dwudziestej pierwszej. Z głową nadal jest coś nie tak, ale żeby bolała, to nie powiem. Trochę wieje, ale wieczór jest nadal ciepły. Temperatura trzyma się w okolicach 8°C. U Mai jest ciemno i w mieszkaniu, i w pracy.
_____
¹ O ósmej jakaś kobieta pomyliła numery i zadzwoniła domofonem do mnie, zamiast do sąsiadki robiącej paznokcie.
² A. miły, dobrze wychowany.
– Do widzenia – powiedział przy wyjściu. – Miłego dnia.
– Nawzajem – odpowiedziałem machinalnie, zamykając drzwi.
– Dziękuję! – młody człowiek odkrzyknął z korytarza.
Posts Tagged ‘wodociągi’
I jeszcze do czwartku
Posted in Dorzutki, Lepszy rydz niż nic, tagged dialog, korekta (R), Maja, obiad, pogoda, spacer, takie tam, wodociągi, z przypisem on 9 listopada 2023| 34 Komentarze »
Dzień trzy tysiące sto pięćdziesiąty dziewiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged koronawirus, wodociągi, wodomierz on 8 listopada 2022| 21 Komentarzy »
Rano przyszedł gość z wodociągów spisać do grubej papierowej księgi stan wodomierza. Pierwszy raz po dwuletniej przerwie.
Dzień tysiąc trzeci (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Łatka, tagged monit, wodociągi on 13 grudnia 2016| 4 Komentarze »
W skrzynce pocztowej było tylko wezwanie z wodociągów. Żeby pod groźbą sądu i odcięcia wody, oraz podłączenia do kanalizacji uiścić wynikłą niedopłatę. Siedem złotych z groszami. Gdyby kwota była ciut wyższa – chociaż pełne 10 zł – pewnie bym poszedł wyjaśniać sprawę, bo wszelkie grudniowe rachunki za chatę zapłaciłem już w listopadzie. Ale tak to szkoda fatygi.



