Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Twój Simon’

Nie chcę sprawdzać w rocznice
Kogo ani siebie

sprawdzanie swojej historii
na miejscu
nie trafia do siebie

czas, wieczność bezstronna
nie ma nic do rzeczy

w jednym człowieku
gubi się wieczność

a między dwoma przez wieki
może zahaczyć się
ta sama chwila

Miron Białoszewski¹

Po szesnastej się rozpogadza i robi całkiem słonecznie, więc nic nie stoi na przeszkodzie mojemu spacerowi na cmentarz. Na miejscu okazuje się, że ostatnie chłodne (a nawet mroźne) noce w ogóle nie zaszkodziły geranium. To w doniczce na pomniku u dziadków wygląda nawet zieleniej niż rachityczne okazy trzymane nadal w domu razem z pelargoniami. Zapalam znicz, przecieram z lekka płytę grobowca i po krótkim odpoczynku (trzeba jednak było zjeść obiad przed wyjściem z domu) idę do Biedronki na szybkie zakupy. Po powrocie do domu odgrzewam fasolkę i przeżarty zalegam w fotelu z powieścią Bączykowskiego. Mama dzwoni po osiemnastej pogadać przez chwilę o kończącej się sobocie. Przypomina mi się przy okazji, że nic jej nie mówiłem o wynikach kontroli instalacji gazowej, która zaowocowała odcięciem gazu prawie w połowie mieszkań w bloku. Do tej pory zawsze przy wykryciu jakichś nieszczelności lokatorzy mieli spokojny czas – tydzień chyba – na usunięcie usterek i zgłoszenie naprawy w starostwie. W tym roku od razu w piątek przyjechała ekipa z gazowni i pozdejmowała liczniki w mieszkaniach z nieszczelnościami. Szczęściem u mnie wszystko było w porządku, bo to nie dość, że wydatek, ale i bieda, gdy nawet wody na herbatę nie ma jak zgotować.
Po rozmowie wracam do „Zadzwoń, jak dojedziesz” i odkładam powieść, gdy do końca zostaje mi jakieś sześćdziesiąt stron. Dobrze się to czyta i wciągnąłem się w opowieść, chociaż miałbym chyba zastrzeżenia co do gejowskości gejowskiej pary bohaterów. Że na dobrą sprawę jest całkowicie nieistotna i niewidoczna. Wystarczyłoby zmienić zaimki, imię Tomasz na Teresa i mielibyśmy normalną, heteroseksualną bezdzietną parę. Ale to sobie jeszcze przemyślę na spokojnie po zakończeniu lektury.
W każdym razie po książce potrzebuję czegoś lżejszego, jednoznacznie gejowskiego i z większą dawką optymizmu, kończę więc wieczór powtórką „Twojego Simona” (Love, Simon. 2018), o którym przypomniał mi blog przy piątkowym wpisie. Wrażenia z tego seansu mam równie pozytywne, jak kilka lat temu po wizycie w kinie.

__________
¹ Miron Białoszewski, (Nie chcę sprawdzać w rocznice…) w: tenże, „Oho” i inne wiersze, PIW Warszawa 2017, Utwory zebrane, t. 10, s. 71-72.

Read Full Post »

Nadal deszczowo, parno, nieciekawie. Rankiem wpadł znajomy pszczelarz z sześcioma słoikami spadziowego miodu. Babka się nawet trochę odzywa, ale świeżo wyrwana ze snu chyba nie bardzo wie, o co chodzi. Ja w sumie też kontaktuję dość średnio, w rezultacie z prostego mnożenia 28×6 wychodzi mi 268 (złotych, do zapłaty za miód).
O osiemnastej kino i „Mój Simon”, ekranizacja powieści Becky Albertalli „Simon oraz inni homo sapiens”.

Dość długo waham się, czy iść. Ostatecznie zwycięża potrzeba wyrwania się z domu choć na dwie godziny na trochę dłużej niż na chwilę.
Zgodnie z przewidywaniami sala kinowa jest prawie pusta. Wybrałem miejsce mniej więcej pośrodku. Przede mną siedzą dwie gimnazjalistki, za mną z dziesięć i chyba jeden gimnazjalista. Niestety krępuję się odwrócić i przyjrzeć towarzystwu, więc nawet nie wiem, czy byłoby warto obracać się i przyglądać. Temu gimnazjaliście.
Sam film jest zabawny, lekki i nie mniej przyjemny, niż literacki pierwowzór. Oraz na tyle niewierny wersji powieściowej (powieść zdążyłem przeczytać już dwukrotnie), że oprócz przyjemności dostarcza też drobnego zaciekawienia rozwojem akcji.
Wyłączyłem się na dwie godziny.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij