Dzień z mamą. Przyjeżdżała załatwić jakąś dopłatę do rachunku w zakładzie energetycznym.
Po jedenastej towarzyszę jej w wyjściu do miasta na zakupy. Mama kupuje kozaki na co dzień, nową czapkę i rękawiczki, jakieś kawałki drobiu (udka?) już na święta.
Po trzynastej wspólnie krzątamy się przy obiedzie, ja szykuję kotlety z piersi kurczaka i obieram ziemniaki, mama smaży i gotuje.
Po piętnastej odprowadzam mamę na przystanek i wracam spacerem przez cmentarz. U dziadków jest porządnie zaśnieżone, więc tylko wyrzucam zmrożoną chryzantemę.
Wieczorem ucinam sobie dłuższą drzemkę. W nocy, po odcinku „Wszystkich stworzeń dużych i małych” przełamuję opory i oglądam połowę najnowszej ekranizacji „Toma Jonesa” (2023). Mimo czarnej narratorki ma to nawet ręce i nogi, a dzięki atrakcyjnej młodości Solly’ego McLeoda w tytułowej roli sprawia sporą wizualną frajdę. Niestety XVIII wiek widać tylko w dekoracjach, a żywiołowa radość i humor Fieldinga, tak świetnie oddane przez Tony’ego Richardsona w filmowej wersji z 1963 roku, prawie całkiem przepadły.
Posts Tagged ‘Tony Richardson’
Dzień dwieście dziesiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged Epic Drama, Henry Fielding, korekta, korekta (R), mama, obiad, Solly McLeod, Tom Jones, Tony Richardson, wizyta, Wszystkie stworzenia duże i małe, zakupy on 5 grudnia 2023| 13 Komentarzy »



