Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘na wylocie’

[…]
I znów wszystkiego się odechciewa.
A centralne nadal grzeje.

Redakcja 2021.05.08, po godz. 13:01

Read Full Post »

Poranek trochę deszczowy, ale ciepły. Po południu się rozpogadza i przez moment jest nawet słonecznie.
Przed ósmą przyjeżdża mama. Ze słoikiem gruszkowego przecieru, torbą jabłek („Po co masz kupować, skoro mamy swoje?”) i pojemnikiem winogron od Pawła (dość marnych już, chyba to będzie ostatnia porcja). Jeszcze pełna nadziei, że z babką nie jest tak tragicznie, jak mówiłem przez telefon. Wróć – jeszcze z cieniem nadziei, choć z nerwów przed wyjazdem i czekającą ją konfrontacją, nie śpi już od trzeciej. Rano babka drzemie spokojnie, więc przez chwilę możemy udawać, że wszystko jest normalnie. Rozmawiamy o pierdołach, planujemy obiad. Po dziewiątej wyciągam mamę do hurtowni na Dworcowej, by pomogła mi w wyborze nowej, jesiennej kurtki. Później mama robi jakieś swoje zakupy (niewielkie) w pawilonie i smaży babce naleśniki, z wiarą, że skusi ją ulubionym daniem i nakłoni do jedzenie. Nie, niestety, nie skusiła. Babka z dnia na dzień jest coraz słabsza. Po południu zmieniamy jej pościel i przebieramy w czystą koszulkę, mama ma wtedy okazję dokładnie zobaczyć, jak babka strasznie zmarniała i wychudła. A gdy nakładam nowe opatrunki prawie się rozkleja na widok odleżyn, z którymi trzeba walczyć (jedna może się nawet trochę już goi, ale do pełnej poprawy potrzeba przynajmniej miesiąca, a tyle na pewno nie mamy).
Wieczorem trochę czytam, ale babka robi się mocno niespokojna.
– Piekło… piekło… piekło… piekło… – pojękuje cicho, więc odkładam książkę i idę przy niej posiedzieć.
Niestety mogę służyć jedynie swoją obecnością, bo pojęcia nie mam, jak jej pomóc.

Read Full Post »

Przed osiemnastą dzwoni pielęgniarka.
– Jutro nie zajdę – uprzedza bez wstępu. – Jestem trochę przeziębiona i nie chcę nikogo pozarażać. Przez kilka dni muszę zostać w domu.
– A jakieś zastępstwo? Jednak bym wolał, żeby ten opatrunek na tyłku zmienił ktoś fachowo.
– A po co zastępstwo? Do tej pory opiekował się pan babcią bez pomocy, to i teraz pan sobie poradzi. Przyjdę w piątek.

Wieczorem wysiadł mi Internet, więc kładę się wcześniej. Babka nafaszerowana lekami (ciężka walka w okolicach północy) tym razem śpi spokojnie.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij