8°C. Mglisto.
Noc męcząca, ranek również, bo czekam na gościa spisującego wodomierz. Przed dziewiątą przyszedł jakiś młody, przyjemny dla oka¹ i dobrze wychowany, bo oprócz „Do widzenia” dorzucił też „Miłego dnia”.
Na obiad podgrzewam usmażone wczoraj przez mamę naleśniki². Poprosiłem, bo termin twarogu się kończył i potrzebowałem szybko zużyć resztę kostki.
Paweł zachodzi tylko zabrać rzeczy. Oddałem mu przy okazji wędzonkę od chrzestnego. Zdecydowanie nie przepadam za schabem, więc tylko bym się męczył i jadł z obowiązku, żeby się nie zepsuło.
Wieczorem po odcinku „Kości” oglądam jeszcze (od połowy) „Listy do M. 5” (2022). Bliżej świąt miałoby to więcej uroku.
__________
¹ „Zgrabny tyłek” pomyślałem, gdy wychodził, obserwując, jak beżowe spodnie podkreślają krągłości jego pośladków.
² – A jak jechałam, przyszło mi jeszcze do głowy: „Przynajmniej naleśników nie będę musiała smażyć” – mówiła wczoraj od patelni. – I znów smażę!



