Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Kamil Stochard’

Pierwszy piątek miesiąca. Okazało się, że wikary pilnuje maturzystów i w zastępstwie przyszedł do babki ksiądz Andrzej, były proboszcz z parafii rodziców. Nie widziałem go chyba z dziesięć lat i w pierwszej chwili nawet nie poznałem, że to on.
– Ładnie, ładnie – ksiądz Andrzej na to. – Widać od razu, jak do kościoła chodzisz. Jestem tutaj już ponad dwa lata.
– Może kiedyś jeszcze się wybiorę.
– Nie kiedyś, tylko w najbliższą niedzielę!
Długo nie rozmawiamy, bo ksiądz jest zmęczony czterema (prawie) godzinami odwiedzania chorych. W sumie chyba miałem chęć, bo zaproponowałem nawet, by przysiadł w fotelu. A może to tak z automatu tylko (głodnych nakarmić, spragnionych napoić etc.)?
Wieczór spędzam na lekturze. Wróciłem do przygód agenta ABW Kamila Stocharda, który w drugim tomie cyklu Eugeniusza Dębskiego pojechał zwalczać pomioty Cthulu w Rosji. Teraz taka powieść już by nie mogła powstać.

Read Full Post »

Jerzy nagle zachichotał, skinął na mnie i podszedł do istniejącego już tylko w postaci pyłowego konturu Fn’thala.
Obsikaliśmy go, chichocząc cicho.
– Kilkanaście guimonów i jeden Fn’thal – wcale nieźle jak na jeden tydzień działania – powiedział Jerzy, zapinając rozporek.
Miał rozporek na guziki. Dla mnie kompletnie nieuzasadniona ekstrawagancja.
Zipnąłem swoim.¹

Prawie powtórka z czwartku. Z tym że zamiast bólu głowy mam czekanie na kuriera z towarem dla babki.
Wieczorem doczytuję „Hell-P”. Szkoda, że przy wznowieniu i dopisywaniu czwartego tomu autor nie skorzystał z okazji i nie wprowadził kilku poprawek w powieści zaczynającej tetralogię. Kamil (główny bohater) jest nadal tak słabo i niewidocznie ugejowiony, że przy trzeciej lekturze też przegapiłem moment pierwszego seksu Stocharda z Jerzym. Tyle że teraz skonstatowałem rzecz (swoje gapiostwo) z lekkim rozbawieniem. Nie było jak za pierwszym razem „Co jest, kurwa!? To oni już wylądowali w łóżku? Kiedy? Gdzie? Jakim cudem tego nie zauważyłem?”. I nie rzuciłem się sprawdzać, czy ktoś nie wyrwa kartek z bibliotecznego egzemplarza, z którego korzystałem.
Do tomu z edycji Stalker Books chyba włożę kartkę między strony 118 a 119, żeby pamiętać, że tu rozgrywa się noc dzikiego seksu. Albo delikatnego. W sumie cholera wie co i jak, ale w każdym razie coś.

__________________
¹ Hell-P, Eugeniusz Dębski, Stalker Books 2023, str. 216; Jeśli się pamięta, że to już noc, czy dwie po seksie między bohaterami, scena nie wydaje się taka dziwna. Kamil już wszystko wcześniej dokładnie obejrzał, więc mógł się teraz skoncentrować na niecodzienności guzików.

Read Full Post »

Runa wypuściła właśnie na rynek kolejny tom przygód Kamila Stocharda.
Rozbudziło to moją ciekawość i skłoniło do sięgnięcia po zaległy tom drugi celem sprawdzenia, czy Dębskiemu w „Moherfucker” udało się lepiej spedalić głównego bohatera, niż w „HELL-P”.
Jestem już mniej więcej w połowie powieści.
Kamil zaliczył rosyjską banię, był okładany po tyłku brzozowymi witkami, sam też smagał swojego towarzysza… i nic. Żadnych uwag, na temat kapitana Sukonin – czy ma zgrabny tyłek, fajny zarost, niezły sprzęt. Rozumiem, że ktoś, kto wygląda jak ojciec Janovich z ostatniego filmu Clinta Eastwooda może budzić średnie pożądanie. Ale pewne detale się jednak zauważa u każdego faceta. Tymczasem Kamil nie zwrócił najmniejszej uwagę na nagiego kapitana, ale zgrabny biust Zemfiry ze sterczącymi sutkami zauważył jak najbardziej.
Niestety – gejostwo Stocharda jest nadal czysto deklaratywne, nieprzekonywujące, niedorobione.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij