Przeziębienie się nie poddaje, ja też nie.
7:00-16:25 Na budowie w Ż.
Ciąg dalszy kopania wykopów pod fundamenty. Trochę szalowania ław pod garaż. Wczoraj nie wyciągnąłem aparatu z kieszeni, więc dziś nawet nie brałem go do pracy.
Wiaterek powiewa, słońce przygrzewa. Nawet się nie spostrzegłem, jak spaliłem sobie kark i pół twarzy.
14:00 Fiolka (żona Mateusza) przyjechała z zupą – grochówką z kiełbasą. Posiłek smaczny, ale mam nadzieję, że to tylko z racji soboty. Przy obfitych posiłkach na budowie mogę zapomnieć o swoich planach zgubienia kilku nadliczbowych kilogramów.
– A jak w poniedziałek? – pytam majstra przy pożegnaniu. – O której zaczynamy?
– Myślisz, że można by już wcześniej? Faktycznie przyda się podgonić trochę robotę. To może na piątą?
– O piątej na budowie?
– Przyjadę po ciebie o piątej. – uściśla (ku mojej uldze) pan K.
16:50 W domu. Po kąpieli pakuję się od razu do łózka, ale głowa boli mnie tak intensywnie, że nawet nie mam co myśleć o drzemce.
18:30 Komputer. Coś tam niemrawo dłubię w sieci.
20:20 TV Kultura i „Saturno contro” Ferzana Ozpeteka (wolę „Hamam”). Później jeszcze kawałek (3/4) odcinka „Gotowych na wszystko”. Padam o 23.
Posts Tagged ‘Fiolka’
Dzień drugi (sobota)
Posted in Się ogląda, Z pamiętnika robola, Łatka, tagged ból głowy, budowa w Ż., dialog, Ferzan Ozpetek, Fiolka, Gotowe na wszystko, majster, Mateusz, pan K., przeziębienie, Saturno contro, wykop pod fundamenty on 30 kwietnia 2011| 4 Komentarze »



