Takie tam…
Piątek
19°C. Pochmurnie, deszczowo.
Po szesnastej listonosz (paczkowy doręczyciel) przynosi kopertę z książką reklamowaną przez Dwójkę (PR2)¹. Przy uzupełnianiu katalogu zauważam, że w czerwcu do czytania kupowałem tylko prasę. Której zresztą też nie czytam, więc byłoby dobrze i z tego zrezygnować.
Sobota
24°C. Nadal niezbyt intensywne popaduje.
Wieczorem Biedronka i większe zakupy. A później chipsy, Somersby i doglądanie czwartego sezony „Szkoły dla elity”, który w ostatnim kwadransie (w dwóch kwadransach?) ostatniego odcinka zrobił się nawet ciekawy.
Niedziela
25°C. Pochmurnie. Nie ruszam się z domu. Pelargonii na balkonie nie trzeba podlewać, to i tych na cmentarzu też nie.
W nocy mimo wszystko² biorę się za „The Order” i spędzam całkiem przyjemnie dwie godziny³, poznając nowe sposoby na zostanie wilkołakiem (owładnięcie przez wilcze futro) i spotykając sympatycznych aktorów znajomych z innych seriali (słodziak Todd z „Magicians”, zmiennokształtny Sam z True Blood).
Poniedziałek
24°C. Po południu robi się słonecznie i temperatura w niezaciemnionym pokoju dobija do 28°C. Od jutra ma być cieplej.
Od ósmej czekam na zapowiedzianą kontrolę instalacji elektrycznej. Nie żebym na poważnie spodziewał się elektryka już z samego rana, ale skoro wiedziałem, że będzie, to wstałem wcześniej i nie wychodzę nawet po chleb. Gość przyszedł przed dwunastą i nie stwierdził żadnych uchybień. Na szczęście.
________
¹ Jeden z egzemplarzy od wydawcy dla słuchaczy, którzy wyślą SMS-a na numer radia. Któregoś razu wysłałem… i zostałem wylosowany. Moje dotychczasowe bliższe kontakty z radiem to komentarze na FB pod zapowiedziami programów, w których zauważam literówki w nazwiskach, więc nawet nie byłem zaskoczony, gdy Jakub Kukla wymieniając farciarzy, do których los się uśmiechnął powiedział na końcu „i do pana Mariusza… przepraszam… Dariusza z Kętrzyna”.
² Netflix zrezygnował z serialu po drugim sezonie, czyli dostanę najpewniej niepełną opowieść, bez właściwego zakończenia.
³ Łyknąłbym od razu i cztery odcinki, ale w poniedziałek nie mogłem odsypiać zarwanej nocy i wylegiwać się spokojnie do południa w łóżku.



