23°C. Słonecznie.
Na obiad smażę placki ziemniaczane. Wyszły średnie. Szybciej z winy ziemniaków niż przez nadmiar jajek¹, bo dałem dwa, ale małe.
Po dziewiętnastej robię szybkie zakupy w Biedronce. A wieczorem mam powtórkę „8 kobiet” (8 Femmes) Françoisa Ozona. Po seansie sprawdziłem, że film jest z 2002 roku. Pierwszy raz oglądałem go pewnie niewiele później, czyli nic dziwnego, że już nie pamiętałem, kto zabił Marcela.
___________
¹ W trakcie smażenia rozmawiam z mamą przez telefon² i zastanawiamy się, czemu tym razem moje placki szybko robią się chrupkie. Technologia samego smażenia jest ta sama, co zawsze, więc różnice muszą wynikać z ziemniaczanej masy.
² Zadzwoniłem z sugestią, że mogłaby spędzić wieczór przy francuskim kinie, z Catherine Deneuve, Fanny Ardant i innymi tamtejszymi gwiazdami. Zupełnie zapomniałem, że panie w tym filmie śpiewają. Nawet mnie te muzyczne wstawki wydały się całkowicie zbędne. Może nie posłuchała i włączyła coś innego. Dowiem się w środę rano.
Posts Tagged ‘8 kobiet’
Dzień czterysta siedemdziesiąty szósty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged 8 Femmes, 8 kobiet, François Ozon, mama, obiad, pogoda, TVP Kultura, z przypisem on 27 sierpnia 2024| 12 Komentarzy »



