Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Na dworze jest tak ciepło¹, że przez godzinę trzymam otwarte okno w kuchni.
Po czternastej biorę się za szykowanie obiadu. Zdecydowanie zbyt późno, więc o szesnastej muszę zrobić przerwę i dogotowuję fasolkę po powrocie z zamku.
Spotkanie autorskie z Wojciechem Kujawskim trwa prawie dwie godziny. 68 minut, co skwapliwie podliczył prowadzący drugą część były dziennikarz „Gazety Olsztyńskiej” Paweł Jarząbek, zajęły dwie prezentacje autora – pierwsza poświęcona jego wydawnictwu QMK, które w tym roku świętuje dwudziestolecie istnienia, druga z omówieniem najnowszego tomu przewodnika po regionie „Mazury. Kolej żelazna”. Późniejsza rozmowa obu panów skupiła się na pasji kolekcjonerskiej Kujawskiego (przedwojenne pocztówki i publikacje z regionu Prus Wschodnich; najwięcej za kartkę dał 200 euro) oraz problemach, jakie Polacy nadal mają z pochodzeniem tych ziem, ich historią i pruskim dziedzictwem. Dobrym przykładem tych problemów było wystąpienie jakiegoś pana w części na pytania od publiczności, który zechciał skomentować wypowiedź byłego burmistrza o ratowaniu budynku XIX-wiecznej Loży Masońskiej i zawiązanym w tym celu Stowarzyszeniu im. Arno Holza dla porozumienia Polsko-Niemieckiego. Pan² stwierdził mianowicie, że działamy niesymetrycznie, bo niemiecką Lożę uratowaliśmy, a w takim Wesel Niemcy niczym nam się nie zrewanżowali, nie udostępnili żadnego pałacu do spotkań Polonii. Większość zgromadzonych miała jednak ciut inne podejście do sprawy, bo ten głos nie spotkał się z aplauzem, a wręcz przeciwnie.
– Sobie ją uratowaliście – zauważył jeszcze sucho Wojciech Kujawski na podsumowanie.
______
¹ Po czternastej termometr pokazywał 13°C, ale to chyba w dużej mierze dzięki słońcu, które oświetla okno po południu.
² Zapewne był to ktoś znany, może z dawnego miejskiego establishmentu, ale ja z lokalnych elit kojarzę jednego wiceburmistrza Marka Olszewskiego, bo go często widuję na kulturalnych spotkaniach w zamku.
³ Miasto partnerskie Kętrzyna ze związkiem dawnych mieszkańców powiatu Kreisgemeinschaft Rastenburg.




Wstrętne Niemce, nie dość że reparacji nie chcą Karolowi wypłacić, to jeszcze się nie zrewanżowali udostępniając pałacu do spotkań Polonii! Chyba pora im wypowiedzieć wojnę. Kaczyński pierwszy ruszy na barykady 😂 A poważniej, to typowe dla Polaków, że zamiast się cieszyć, że zrobili coś pożytecznego, domagają się wdzięczności, albo rewanżu 🙄
Problem jest raczej szerszy. Jesteśmy gdzie jesteśmy od osiemdziesięciu lat, a nadal nie traktujemy tego, co tu zastaliśmy, jako nasze. Ze szczerym zapałem pielęgnujemy najprymitywniejszy nacjonalizm i ksenofobię zamiast rozwijać lokalny patriotyzm.
Nacjonalizmu i ksenofobii z tego narodu nie da się wyplenić, bo jest częścią naszego narodowego DNA, nieustannie wzniecaną dla politycznych korzyści, przez polityków strony wiadomej.
Jeśli chodzi o nacjonalizm i ksenofobie, to politycy KO próbują teraz zakasować i prześcignąć tych z PiS-u.
Przesadzasz. Ko nigdy nie dorówna PiSowi i Konfederacji jeśli chodzi o nacjonalizm. Choć domyślam się że po raz kolejny pijesz do sytuacji na granicy i nieszczęsnych uchodźców… 🙄
Piję też do robienia bohatera z żołnierza, który strzelił Syryjczykowi w plecy. I robienia z deportowanych do Pakistanu czy Afganistanu ludzi przestępców, chociaż nie popełnili żadnego przestępstwa. I o uniemożliwianie ludziom ubieganie się o azyl i wysyłaniu ich do kraju, w którym grozi im śmierć. Bo dla twojego Tuska i reszty ciapaty nie zasługuje nawet na tyle, co polski pies czy kot, jemu się nie należą żadne prawa.
Całość tekstu masz tutaj: Polska deportuje ludzi do Afganistanu, któremu w nocy rząd Pakistanu wypowiedział otwartą wojnę (OKO.press 2026.02.27).
Czy mówił, co robi z tymi kartkami? W sensie, czy je jakoś (choćby dla siebie samego, w domu) eksponuje czy też trzyma pozamykane w pudełkach? Może segregatory?
Tak sobie pytam 😉
Nie, nie mówił, ale i bez tego akurat wiem, że są albumy dla kolekcjonerów do trzymania widokówek. Albo specjalne koszulki z odpowiedniego tworzywa (pewnie tego samego co i dla banknotów), jeśli się trzyma zbiór w jakimś pojemniku, pudełku. Tego się raczej nie eksponuje w domowych warunkach, bo światło szkodzi papierowi.
Piękna anegdotka o tym odnawianiu budynku loży masońskiej. Chętnie bym przybił piątkę Wojciechowi Kujawskiemu za jego podsumowanie bólu dupy pana mówiącego o braku symetryczności. W ogóle ciekaw jestem, czy we wspomnianym Wesel istnieje jakieś towarzystwo polonijne, które prosiło o lokal na siedzibę, czy może panu pytającemu się zdaje, że to Niemcy powinni prosić Polaków, by raczyli założyć takie towarzystwo i zechcieli wnioskować o budynek na jego siedzibę.
Wojciech Kujawski napytanie, kim się czuje bardziej, Warmiakiem czy Mazurem (bo prowadzi życie na dwa miasta, Olsztyn i Ełk, z których jedno leży na Warmii, a drugie na Mazurach) odpowiedział, że tak właściwie to najbardziej czuje się Wschodnioprusakiem.
– I tutaj pewnie od razu niektórym wyświetla się Bismarck i pikelhauba – skomentował rzecz dziennikarz prowadzący spotkanie – ale nie o to przecież w tym chodzi.
A ostatni kompleksowy remont Loży był w dużej części sfinansowany za niemiecką kasę i niemieckimi materiałami.
Napisałeś powyżej;
„Jeśli chodzi o nacjonalizm i ksenofobie, to politycy KO próbują teraz zakasować i prześcignąć tych z PiS-u….”
podpisuję się pod tymi Twoimi słowami dwoma (tylko) rękami , bo nagami na klawiaturę nie dostanę :)
Przysłowie ;
„Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem” przypisywane Wacławowi Potockiemu, XVII-wiecznemu poecie, przedstawicielowi baroku i pisarzowi. Autor użył tego sformułowania, odnosząc się do historycznych animozji i konfliktów polsko-niemieckich.
W moim życiu to przysłowie się sprawdziło; O!
Skoro w to wierzysz. Osobiście nie mam żadnych przykrych doświadczeń związanych z Niemcami.
Niezwykle bogatą ofertę kulturalną macie tam w tym Kętrzynie. I całkiem sporo ludzi bo widziałem zdjęcia na Facebooku.
Jeżeli chodzi o politykę to zupełnie nie wiem, ale dzisiaj przeglądając różne strony, natrafiłem na więcej dyskusji dotyczących tego że Demi Moore przyszła z pieskiem na galę, niż że giną ludzie. Ale kto by się ludźmi przejmował z drugiej strony, zresztą co to za ludzie z jakiegoś Iranu. Gorszy problem z tą zamkniętą przestrzenią powietrzną.
Dobrze że nie w tą stronę co lecę aktualnie, bo na urodziny i na zakupy planuję Nowy Jork, no i mam nadzieję że to kwietnia prezydent Trump nie zakaże lotów do swojego imperium.
A nie boisz się, że zechcą przed wpuszczeniem cię do USA sprawdzić twoją historię netowej aktywności? Nigdzie nie napisałeś, nie zalajkowałeś niczego krytycznego pod adresem tamtejszego Donalda?
Raczej nigdy nie wypowiadam się na temat polityki, a już na pewno publicznie. Zajmuje się tylko swoim ogródkiem i pielęgnuję harmonijne relacje zarobkowe.
Ale dla pewności latam przez Dublin. To jest bardzo duże udogodnienie ponieważ sama odprawa ma miejsce już w Irlandii, nigdy się dolatuje do Ameryki, ląduje się na lokalnym lotnisku i wychodzi po prostu na zewnątrz.
Sprytnie. Chociaż ja i tak bym sobie darował wizytę w Ameryce Trumpa. Na obecną chwilę ten kraj jawi mi się wyjątkowo nieprzyjaźnie.
W życiu (jak wiesz) kieruję się wyłącznie własnym widzimisię, a politykę zostawiam osobom zainteresowanym politykowaniem.
Jasne.