Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 5 listopada, 2025

Na cmentarzu zeszło mi do siedemnastej. Liści dębu (bezszypułkowego?) do grabienia nie było dużo, więc pełna godzina pracy to chyba przez robotę po zmroku. W domu przeczytałem jeszcze kolejny tekst z „Mikrotyków” Pawła Sołtysa (bardzo ładna proza), pokroiłem pigwę i dopiero przed osiemnastą biorę się za szykowanie obiadu. Wsypałem mąkę do garnka, otworzyłem lodówkę, żeby wybrać jajko… i niespodzianka – w lodówce nie ma wytłaczanki z jajkami! A kupiłem wczoraj świeżą dziesiątkę w Biedronce! Postawiłem gdzie indziej? Ale dlaczego, skoro zawsze stawiałem karton w tym samym miejscu na półce, a co najważniejsze – gdzie? Bez większego przekonania zaglądam do kredensu i pod stół, a nawet do łazienki (butelkę żelu do WC brałem) i szafy w przedpokoju, w której schowałem zapas wkładów do zniczy. Jajek oczywiście nigdzie nie ma. Po drodze z siatki wypaść nie mogły, czyli wniosek jest jeden – musiałem wytłaczankę zostawić przy kasie, gdy pakowałem zakupy. Jakim cudem? Przecież taka wytłaczanka to nie drobiazg, który można przeoczyć.
Przez moment zastanawiam się, czy dałbym radę usmażyć placki z jabłkami bez dodawania jajka, ale ostatecznie postanawiam nie eksperymentować i wychodzę do Gamy (d. Nemezja) uzupełnić braki.

A może lepiej krótko?
Przy obiedzie okazało się, że kupione wczoraj w Biedronce jajka jakimś cudem zostawiłem w sklepie.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij