5°C. Poranek ponury. Popołudnie z momentami słonecznych przejaśnień. Ze zmrokiem nadciąga deszcz.
Po trzynastej załatwiam sprawy urzędowe. Po dwudziestej, gdy przestało już padać, wychodzę do Biedronki po mleko i śmietanę. Przed zakupami robię drobne porządki na strychu (pozbyłem się kolejnego kartonu), po zakupach wieszam wreszcie nowy kalendarz. Sąsiad¹ z mieszkania po Irenie MB chyba chciał się przedstawić albo przynajmniej chwilę pogadać, ale tak mnie zaskoczył swoim zainteresowaniem (wyszedł na półpiętro zwabiony moim hałasowaniem na strychu), że dopiero przy zamykaniu drzwi do mieszkania dotarło do mnie, że się za szybko zmyłem z korytarza².
___________
¹ Nawet nie wiem, czy to kolejarz, o którym ostatnio mówiła właścicielka, czy może jakiś nowy. Wynajmujący zmieniają się u kobiety tak często, że nie nadążam z zapamiętywaniem twarzy. Raczej był to ktoś nowy, bo kolejarz po dwóch miesiącach pomieszkiwania chyba by już wiedział, że ma nad głową strych, a nie jeszcze jedną mieszkalną kondygnację.
² Nie pytajcie, o co tu (mi) chodzi, bo sam nie wiem.
Archive for Luty 2024
Dzień dwieście sześćdziesiąty ósmy (czwartek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged blogowanie, kalendarz, pogoda, porządki, strych, sąsiad, z przypisem, zakupy on 1 lutego 2024| 39 Komentarzy »



