Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Aktywną mam wyjątkowo pierwszą połowę dnia. Na dziesiątą wychodzę do cerkwi prawosławnej obejrzeć freski Jerzego Nowosielskiego po konserwacji. Zwiedzanie organizuje powiatowe CBK¹, pogadankę wygłasza miejscowy proboszcz i chyba więcej niż o freskach opowiada o prawosławiu. Treści głosi ciekawie, choć momentami dość kontrowersyjne. Ludzi przyszło sporo, cerkiew nieduża, ciemnawa, jeszcze w trakcie remontu. Nie ma zbyt dobrych warunków do obejrzenia malowideł, ale skorzystałem i tak na pewno bardziej niż przy poprzedniej bytności, w trakcie pogrzebu sąsiadki. Spotkanie trwało półtorej godziny, zdążyłem więc jeszcze wrócić do domu, odpocząć przez kwadrans² i przedzwonić do mamy. Na dwunastą wychodzę do kina, gdzie Towarzystwo Miłośników Kętrzyna we współpracy z KCK³ organizuje otwarcie obchodu roku Stanisławy Łozińskiej, miejscowej poetki, społeczniczki i mojej nauczycielki polskiego w ogólniaku. Po krótkim filmiku wspomnieniowym i przypomnieniu osiągnięć nieboszczki jest część artystyczna. Aktorzy-amatorzy z Uniwersytetu Trzeciego Wieku prezentują, po części grając, po części czytając „Aliterację na P”, jedną ze sztuk kabaretowych Stanisławy Łozińskiej. Jest ciepło, sympatycznie i momentami nawet zabawnie.
______
¹ Centrum Biblioteczno-Kulturalne Powiatu Kętrzyńskiego
² Pogoda jest paskudna, śnieży obficie i wieje intensywnie. Od dołu mokro i chlapa, bo temperatura zbliża się do 1°C, wiatr mrozi po twarzy.
³ Kętrzyńskie Centrum Kultury. Miejskie władze samorządowe niestety nie współpracują zgodnie z powiatowymi. W kinie był starosta, więc obyło się bez przytyków personalnych, ale w cerkwi mocno narzekano na burmistrza, który nie chciał się dorzucić do badań stanu zachowania odkrytych na suficie po zdjęciu boazerii fresków Nowosielskiego.




Ładnie tam. Nigdy nie byłem w cerkwi… A te kontrowersyjne treści? Aż sie prosi o przykłady… 🙄
W kościele prawosławnym komunia jest udzielana pod dwiema postaciami – z kielicha, w którym jest chleb z winem jedną łyżeczką do ust wiernych. Było to całkiem bezpieczne nawet w trakcie pandemii, bo Bóg nigdy by nie dopuścił, by sakrament przyniósł komuś jakąś krzywdę.
Gdy zauważył, że jedna z pań obecnych w cerkwi nałożyła maseczkę spytał po co jej to.
– A może pani zimno w nos? Bo to jest dobre tylko wtedy, gdy ktoś nos marznie – stwierdził.
W czasie pandemii, gdy obowiązywało ograniczenia – 5 osób na mszy – miewał u siebie (o czym mówił z dumą) czterdziestu Greków i Rumunów, którzy się szkolili straży granicznej (facet jest tam kapelanem).
W niedalekiej mnie parafii ksiądz mający covida rozdawał komunię i potem gorączkowo szukali wszystkich którzy ją przyjmowali 😂
Katolicy słabej wiary! :D
Słabą wiarę miał miejscowy Sanepid 😂 Ale podejrzewam że i ludzie będący wtedy w kościele mieli pełne gacie 😉
A w sanepidzie kto? Pewnie też katolicy.
Bardzo możliwe 😂
:)
konsekrowana bułka jest rozpapciana z winem i to jest dawane łyżeczką, czy jednak obie postaci dają osobno? (pamiętać należy, że w Kościele prawosławnym do mszy używa się pieczywa wyrośniętego, czyli tak, jak w judaizmie, gdzie w każdy szabas poza Paschą dzielą się chałką i winem. Ponieważ Ostatnia Wieczerza odbywała się w okolicach święta Paschy, więc Jezus najprawdopodobniej używał macy, czyli cienkiego placka z mąki i wody, bez fermentującego rozczynu, który w ramach przygotowań do świąt judaizm nakazuje wyrzucić. Na wzór tego w Kościele zachodnim wiernym rozdawane są białe jakby wafelki, uparcie przez księży nazywane chlebem…)
Prosfora, pieczywo na zakwasie. Ksiądz mówił o chlebkach, ale patrząc po zdjęciach to faktycznie wygląda bardziej jak większe bułeczki z dwóch złączonych krążków .
Konsekrowane części prosfory są rozpuszczane w winie i podawane wiernym w czasie komunii.
Niekonsekrowaną prosforę rozdaje się obecnym po nabożeństwie. Niewierni też mogą śmiało przyjąć taki poczęstunek.
czyli rozpapciane pieczywo.. pojęcia nie miałem
Jedną łyżeczką dla wszystkich.
A to co zostaje zjada sam kapłan, też za pomocą tej samej łyżeczki :D
Tam bez wątpienia trafiają ludzie wielkiej wiary.
Cerkwie lubię oglądać. Szczególnie stare. I muzykę lubię, bo ma w sobie coś magicznego.
A jeśli chodzi o twoje posty, to i tak wszystkie znajduję, choć ostatnio nie tylko masz intensywne przedpołudnia, ale także jakąś nadaktywność twórczą.
Chcesz powiedzieć, że pisze zbyt często? :D Ale przecież nowa blotka jest raz dziennie, nie więcej.
Może przez różnicę czasową mam takie wrażenie, że często. Ale pisz jak najczęściej. Powinienem brać z ciebie przykład.
Wszystko zależy od treści, jakie się prezentuje. Z moimi jest jak z „Modą na sukces”. TVP zaczęło cudować z emisją serialu, robić przerwy w nadawaniu, zmieniać pory emisji odcinków. W rezultacie przyzwyczajeni do stałości widzowie przerzucili się na inne produkcje podobnego rodzaju, oglądalność poleciała w dół… i koniec końców TVP zrezygnowała z emisji, bo zakup nowych odcinków przestał być opłacalny.
Bez codziennych blotek mój blog skończy podobnie. Twój nie. Relacje z egzotycznych wyjazdów zawsze kogoś skuszą do lektury.
nie do wiary, że poetka uczyła Cię polskiego :) fajnie !
A co ten pop takiego ciekawego mówił ? nie pomyślałam, że masz u siebie cerkiew wow. U nas najbliższa jest w Sosnowcu nigdy tam nie byłam. U nas chyba więcej jest ewangelików niż prawosławnych no ale to tak idzie, że w górach prawosławie potem wymieszane a u Ciebie w stronach prawosławia więcej :)
Cerkiew jest nieduża, parafia też, na 120 rodzin. Ksiądz był wygadany i potrafił zainteresować słuchaczy. Opowiadał głównie o różnicach między prawosławiem, a katolicyzmem, takich bardziej od strony praktycznej, jak wygląda u nich spowiedź, czy komunia.
powinnam napisać Pop z dużej :/
Oooo no to właśnie musiało być ciekawe sama bym posłuchała. Trochę kojarze różnice u nas i ewangelików bo wiele razy bywałam u nich na mszy jak jeździłam z babcią w góry. We Wiśle chodziłyśmy do ewangelickiego kościoła bo nasz miał chyba jedną mszę czy coś i nigdy nie miałyśmy po drodze. Babcia twierdziła, że Bóg ten sam i nie ma różnicy gdzie pójdziemy :D
Pop do obraźliwe określenie. Duża litera by pomogła tu tyle, co pisanie Klecha z dużej :D
Chodzić do kościołów innych wyzwań pewnie można, uczestniczyć tam w komunii raczej nie.
Ksiądz tak trochę anegdotycznie opowiadał o jakiejś katoliczce, która często przychodziła do cerkwi i nie mogła zrozumieć, dlaczego nie może przystępować tam do komunii.
– A gdybym wyjechała gdzieś na pół roku, gdzie nie ma kościołów katolickich tylko cerkwie, też bym nie mogła? – spytała za którymś razem.
– Ma pani męża – spytał ksiądz.
– Tak, mam.
– A gdyby pani wyjechała gdzieś na pół roku i by się pani zachciało, mogłaby pani wziąć do łóżka jakiegoś innego mężczyznę? – spytał ksiądz.
I od tego czasu miał z kobietą spokój.
o popatrz nie pamiętam czy chodziłyśmy tam do komunii bo byłam dzieckiem ale nie zastanawiałam się nad tym, że nie można pomiędzy różnymi kościołami
Twoja babcia raczej wiedziała, że nie można. Chyba :)
Nie koniecznie. Ta babcia była prostą kobietą która skończyła tylko szkołę podstawową i dla niej Bóg to Bóg nie ważne gdzie. Nawet podejrzewam że widziała między nami a ewangelikami bardzo małą różnice
Podejrzewam, że kiedyś takie osoby mogły wiedzieć na temat wyznawanej religii więcej, niż obecni młodzi, którzy mieli katechezę w szkolę podstawowej i średniej.
nie drążmy tego tematu bo jeszcze sobie przypomnę że jednak chodziłyśmy tam do komunii :D ale w sumie jak nieświadomie to nie tak źle
:D
No spoko. Bez świadomości, że się robi źle nie ma grzechu.
zazdroszczę, ze macie w mieście malowidła Nowosielskiego. W dzisiejszych czasach warto chyba uzupelnić w jakich konretnie prawosławnych strukturach ta parafia funkcjonuje: podległych pod Moskwę czy w ramach ukraińskiej autokefalii (w tym roku miało to też nowy wymiar praktyczny – ci drudzy mogli obchodzić Boże Narodzenie wg kalendarza zachodniego). Sama cerkiew i parafia jak rozumiem powstała po II wojnie?
W jakich strukturach?
My już od stu lat (proboszcz wspominał o tym akurat w sobotę, na tym spotkaniu*) mamy niezależny od Moskwy Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.
____
* a jak teraz sobie doczytałem na Wikipedii, to uniezależnienie się polskiej cerkwi miało całkiem burzliwy przebieg, włącznie z zabójstwem biskupa Jerzego, metropolity warszawskiego, typowanego na głowę przyszłego polskiego kościoła prawosławnego, przez archimandrytę Smaragda, byłego rektora chełmskiego Seminarium Duchownego, zdeklarowanego przeciwnika autokefalii polskiego prawosławia.
czyli Ukraincy w Polsce są od 100 lat wiernymi niezależnego od Moskwy Kościoła i takie parafie zakładali po przesiedleniach na Warmii i Mazurach, a wierni na terenie Ukrainy uzyskali niezależność Cerkwii dopiero kilka lat temu…
Tak. Ukraińcy, Białorusini i wszyscy inni.
Na Białorusi cerkiew nadal podlega Moskwie i co ciekawe również na Litwie, czyli pewnie na Łotwie i w Estonii też.
Ciekawy dzień.
Wieczór dla równowagi przespałem :)
Moja nauczycielka polskiego z liceum już dawno na cmentarzu…
A ja myślałam, że to Ty zlikwidowałeś te linki do poprzednich postów u góry. I trochę klęłam, przyznam się 😁
No wiesz!? Przecież bym nie utrudniał życia wiernym czytelnikom! :D
Dzień inny niż wszystkie, pogratulować.
Zasyłam serdeczności
Przypadek :)
Bardzo ciekawe wnętrze. Cerkiew w Twoim mieście kojarzę, zwraca w krajobrazie uwagę. Czy można tam wejść w dowolnym czasie, czy tylko podczas takich spotkań?
Kojarzysz, ale to nie ta :D Widziałaś cerkiew greckokatolicką św. Bazylego Wielkiego. Prawosławna też jest całkiem blisko, ale tam was nie prowadzałem. Obie, tak jak większość kościołów katolickich, które odwiedzasz polując na Nepomuki, są otwarte przeważnie tylko w porze nabożeństw.
Dlaczego ja tych zdjęć wcześniej nie widziałam 🙄
W cerkwi jeszcze nigdy nie byłam, a maja one swój niepowtarzalny urok.
Tam się stoi tylko 🤨
Zdjęcia przy wpisie były od samego początku. Może słabo na nich widać, ale w tej cerkwi jest kilka ławek pod ścianami i jak ktoś ma słabe nogi może na nich przysiąść.
A to dobrze, że są ławeczki.
Zdjęcia bardzo dobre
Takie sobie. Mnie zadawalają średnio.
Tak 🙄
To „następną razą” postaraj sie bardziej 😁
Następnym razem (a ma być spotkanie z konserwatorkami, które opowiedzą o pracach przy malowidłach) chyba sobie w ogóle daruję robienie zdjęć.