Rano byłem na poczcie po świąteczne kartki, a później zachodzę jeszcze do saloniku RUCH-u po nowy numer „Książek. Magazynu do czytania”. Na obiad, z braku pomysłu i chęci stania przy garach, smażę placki ziemniaczane. Wieczorem (od 17:00) mam Wassermusik (Hamburger Ebb und Fluth) Telemanna w Płytowym Trybunale Dwójki. I odcinek „Chicago PD” po krótkiej drzemce. Przez moment zastanawiam się nad powtórką „Barry’ego Lyndona” (1975) Kubricka, bo przypomniał mi się tytuł przy okazji zgonu Ryana O’Neala (kto się nie wzruszał przy „Love Story”?), ale może obejrzę film kiedy indziej.
Dzień dwieście czternasty (sobota)
9 grudnia 2023 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Się słucha | Otagowane 13 Ulica, Barry Lyndon, Chicago PD, Hamburger Ebb und Fluth, kartki świąteczne, Książki. Magazyn do czytania, nekrolog, obiad, poczta, PR2, Płytowy Trybunał Dwójki, Ryan O'Neal, Wassermusik, zakupy | 22 Komentarze
Komentarze 22
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


Robienie placków też jest pracochłonne i aż dziw że z lenistwa jeszcze na zupki chińskie się nie przerzuciłeś 😉😅
Pewnie, że pracochłonne. Ja bym po prostu ugotował ziemniaki i zjadł z masłem, olejem czy śmietaną. Plus może marchewka i groszek ze słoika.
Zrobienie placków wydaje mi się szybsze. No i nie mam w piwnicy żadnych przetworów oprócz dżemu*, więc bym nie miał co wziąć do gotowanych ziemniaków.
_________
* miałem zrobić buraczki z papryka, ale u mamy nie urosło tyle, by się mogła podzielić, a w zieleniaku mieli tylko podłużną odmianę, a ja jestem przyzwyczajony do okrąglej, po którą nie chciało mi się chodzić na rynek (w Biedronce zawsze trafiałem na jakieś miękkie, obwiędnięte już).
Z czym te placki?
Uwaga! Uruchamiam frakcję Z CUKREM 🤣🤣🤣
Przeżyłem szok, gdy zobaczyłem takie w barze mlecznym w Gdańsku…
U mnie zawsze są cukrem i ze śmietaną.
tak jedzą Litwni?
Nie wiem. Po prostu u mnie zawsze się tak jadło.
Chyba się nie wzruszałam, nie pamiętam czy oglądałam cały film (znam muzykę, oczywiście). O’Neal zapamiętał się mi jako przemocowiec z oderwaną śrubą i tak pewnie zostanie.
Mnie biografie aktorów chyba nigdy za bardzo nie interesowały. A w każdym razie ciemne sprawki z ich życia nie przeszkadzały w odbiorze filmów, bo aktor jest do grania, a na to jak gra prowadzenie się ma wpływ dość średni.
Oczywiście rozumiem, natomiast nie o tym mówię. Nie znam żadnej jego wybitnej roli, a nawet nie pamiętam żadnej jego innej roli (niewybitnej). Pamiętam tylko wspomnienie o nim jego córki (regularna patola, tylko bardziej zamożna).
Barry Lyndon. Ha! teraz sobie uświadomiłam. Barry Lyndon był bardzo dobry.
:D
Dlatego właśnie o tym filmie wspomniałem. Gdyby O’Neal kojarzył mi się jedynie z Love Story pewnie bym w ogóle nie wspomniał o jego zgonie.
:D :D :D Dobre! Mój mózg pominął pół zdania.
Każdemu może się zdarzyć :)
skończyłam Elementary i lecę Chicago Justice
Ja chwilowo nie zaczynam nic nowego. Ale się zastanawiam nad „Wołaniem o pomoc”, serialem o nowojorskich strażakach.
obczaję :)
Niezły jest. Widziałem przed laty sezon, czy dwa (i pewnie pisałem wtedy o tym na blogu), a teraz znalazłem całość w sieci.
obejrzałam kilka odcinków nawet spoko. Taki fajny sarkastyczny humor :)
Szybka jesteś.